Zmarł Juliusz Mariański

11 października 2006 roku Górny Śląsk stał się uboższy, przez odejście Juliusza Mariańskiego, świetnego piłkarza i trenera z powołania. Zmarł mając 85 lat. Urodzony 24 lipca 1921 roku w Lwowie, w którym rozpoczęła się jego przygoda z pasją swego życia – piłką nożną. Futbol towarzyszył mu przez całe życie. Rozpoczął grę w Stadionie Lwów, gdzie w wieku 14 lat wywalczył sobie miejsce w podstawowej jedenastce seniorów. Niedługo potem trafił do Pogoni Lwów, natomiast w czasie wojny grał we lwowskich klubach Unia, Lechia i Spartak.

 

W 1945 roku w wyniku działań wojennych musiał opuścić na zawsze rodzinny Lwów, trafiając na Górny Śląsk do Opola, który stał się od tej pory rodzinnym domem. W krótkim czasie został zawodnikiem Odry Opole, w której będąc kapitanem zespołu rozegrał 142 mecze. Kariera piłkarska trwała przez ćwierć wieku, do 39 roku życia. Od tego momentu poświęcił się pracy trenerskiej, która trwała do końca życia. Został trenerem najwyższej klasy „S”. Szkolił przede wszystkim młodzież. Najpierw pracował społecznie w Odrze, później prowadził wiele opolskich klubów. Pracował w Polskim Związku Piłki Nożnej, ale głównie w Opolskim ZPN. Był trenerem koordynatorem, prowadził Kadrę Opolszczyzny młodych piłkarzy. Z nimi wielokrotnie zdobywał medale Mistrzostw Polski. Przez jego ręce przeszły setki wyszkolonych piłkarzy, których w znacznej mierze sam wyszukiwał.

Do ostatnich dni był nauczycielem, a wręcz profesorem dla młodych szkoleniowców, którym zawsze służył dobrą radą. Kiedy prowadził kursy instruktorskie dla przyszłych szkoleniowców niejednokrotnie wracał do lat kiedy sam prowadził drużyny piłkarskie. Z wielką łatwością odtwarzał składy, w których grały wówczas jego zespoły i jakie stosowały warianty taktyczne. Pozostawił po sobie wielu szkoleniowców, którzy nauczyli się od niego futbolowego rzemiosła. Sam był człowiekiem niezwykle skromnym, uczciwym i pracowitym. Mimo, że mógł wyjechać do Ameryki, gdzie osiedliła się jego rodzina, pozostał sam w miejscu, gdzie rzucił go los wojennej zawieruchy, a On pokochał to miejsce jak swój rodzinny dom, dla którego pracował zawsze z oddaniem i zaangażowaniem.  

Dziś 21 października śp. Juliusz Mariański został pochowany na cmentarzu w Opolu-Półwsi. Pożegnali Go, trenerzy, działacze i zawodnicy wraz z rodziną. „Popisał” się oczywiście Polski Związek Piłki Nożnej, całkowicie zapominając o tak świetnym trenerze i zawodniku, jakim był Juliusz Mariański.

Posted in Sport.