Mistrzostwa Europy 2012 – to już za 5 lat

Ach co to był za bal. Szampan wypity, posprzątano szkło. Mijają kolejne tygodnie od wygranej bitwy w Cardiff, gdzie 18 kwietnia  los przydzielił Polsce i Ukrainie mistrzostwa 2012 roku. Piękne słowa polityków i samorządowców po raz kolejny układają się w znane frazesy, wiadomo – „Polak potrafi”.

Szybko padły deklarację, że Opolszczyzna musi również skorzystać na takim wydarzeniu. Już chyba wszystkie rady powiatów, miast i gmin zdążyły dopasować swoje strategie rozwoju, planując kompleksy boisk i ośrodków sportowych, równie wirtualnych jak projekty stadionów na których mają być rozgrywane mecze. Wracając z obłoków, od kart projektów i multimedialnych prezentacji, należy stwierdzić, że obecnie posiadamy tylko jeden stadion o wymaganej wielkości dla tego typu imprez – „Śląski” w Chorzowie. Jest on jednak tylko „rezerwowym”, ale jest.

Naszym decydentom jednak bliżej do Wrocławia, który jest jednym z najdynamiczniej rozwijających się ośrodków, więc ryzyko powinno się opłacić. Jaki ma być wkład Opolszczyzny do tego projektu? Po tym jak ostatnio w Opolu raczej burzy się obiekty niż stawia nowe, można wnosić, że szykuje się jakaś rozbiórka. Oby jednak było co i komu wybudować. Mrzonki o inwestorach i rzece funduszy unijnych nie zastąpią realnie nakreślonych projektów, opartych na jasnych i pewnych formach finansowania. Umiejscowienie infrastruktury sportowej dla reprezentacji piłkarskiej czy bazy noclegowo – rekreacyjnej dla przebywających podczas mistrzostw kibiców nie może być przypadkowe.  

Po zakończeniu mistrzostw te obiekty pozostaną i nie mogą straszyć pustką, jak tartanowa bieżnia stadionu Gwardii w Opolu.

Może postawić na Nysę i Otmuchów, gminy turystyczne, posiadające szerokie walory rekreacyjne. Ponad 100 milionowy budżet Nysy powinien udźwignąć ryzyko współfinansowania projektu. Pozyskanie kapitału własnego za pomocą obligacji komunalnych nie będzie wiązało się z dużym ryzykiem finansowym dla samorządu a zapewnić mu może korzyści społeczno – gospodarcze. Znalezienie inwestora nie powinno być sprawą trudną. Realizacja projektów rozbudowy infrastruktury sportowo – turystycznej tych gmin jest zgodna z ich strategią rozwoju. Inwestycje pozwolą złapać regionowi drugi oddech, po zapaści gospodarczej jakie przyniosła transformacja. Dla powiatu nyskiego, gdzie bezrobocie dotyka 25% mieszkańców a liczba ich jest większa niż w powiecie opolskim, umiejscowienie wspieranych centralnie inwestycji daje szanse na wyjście z marazmu.  Jedynym minusem, ale chyba najistotniejszym dla władz IV RP i decydentów wojewódzkich, jest niezależność nyskich samorządowców, którym do wygrania wyborów nie posłużył partyjny sztandar. Może więc warto dać im szanse?

MP

Posted in Gospodarka.