Ruszyły przygotowania do II Górnośląskiego Okrągłego Stołu

W 2002 w Opolu zorganizowano GÓRNOŚLĄSKI OKRĄGŁY STÓŁ. Wzięły w nim udział głównie organizacje regionalne z woj. śląskiego i opolskiego. Poruszana tematyka dotyczyła głównie kwestii związanych z tożsamością i współpracy ponad granicami administracyjnymi w ramach historycznego Górnego Śląska.

Po dziesięciu latach Ruch Autonomii Śląska planuje zorganizować II Górnośląski Okrągły Stół w październiku 2012 roku. Miejscem tego wydarzenia ma być także Opole. Tym razem jako tematy przewodnie wybrano przede wszystkim kwestie gospodarki i demografii, a tożsamość pojawi się jako wypadkowa tych dwóch głównych zagadnień (m.in. w kontekście wyników kolejnego spisu "powszechnego"). W tej chwili opolski RAŚ powołał grupę roboczą, która do wakacji ma przedstawić koncepcję obrad. Jeśli mają Państwo jakieś sugestie lub chcą pomóc przy przygotowaniach, to prosimy o kontakt mailowy: ras@rasopole.org

Poniżej podsumowanie pierwszego Górnośląskiego Okrągłego Stołu napisane w 2002 przez Bartłomieja Świderka, prowadzącego obrady:


 

O potrzebie integracji górnośląskich środowisk regionalistycznych mówiło się wiele i od dawna. Ale nigdy jeszcze przed 9 lutego tego roku w jednym miejscu na wspólnych obradach nie zebrało się tylu przedstawicieli organizacji regionalnych co w trakcie zorganizowanego przez Ruch Autonomii Śląska „Górnośląskiego Okrągłego Stołu”

  GÓRNOŚLĄSKI OKRĄGŁY STÓŁ

 Wybór Opola na miejsce tak ważnego spotkania środowisk regionalistycznych nie był przypadkowy – to przecież historyczna stolica Górnego Śląska, zignorowana być może przez lokalny establishment polityczny z Katowic, ale nie przez tych, którzy odwołują się do górnośląskiej tradycji. A właśnie problematyka wzajemnych stosunków górnośląskich szczególnie w aspekcie podgrzewanych animozji na linii Opole-Katowice stanowiła jeden z kluczowych elementów dyskusji.

- „Myślę, że społeczność województwa opolskiego została zmanipulowana podczas reformy administracyjnej kraju i celowo wzniecono sztuczny konflikt między Ślązakami. Nasze spotkanie jest prawdziwym przełomem w dotychczasowych kontaktach pomiędzy organizacjami Ślązaków z województw opolskiego i śląskiego. Czas najwyższy, abyśmy o sprawach podzielonego dziś przez polityków z Warszawy Górnego Śląska mówili jednym głosem -  powiedział Hubert Beier, członek zarządu opolskiego TSKN, radny wojewódzki.

Wtórował mu inny członek zarządu opolskiego DFK Bruno Kosak:

- „Władze naszego województwa szukają dalekich partnerów; współpracujemy z Galicją, regionami we Włoszech i Francji a zaniedbujemy kontakty z województwem śląskim. Te błędy trzeba naprawić, naszą integrację rozpocznijmy od współpracy pomiędzy naszymi obydwoma województwami.

O konieczności współpracy mówił również przedstawiciel a zarazem prelegent Ruchu Autonomii Śląska dr Jerzy Gorzelik:

- „Trzeba mówić wspólnym głosem. Do tego potrzebna jest nam odrębna siła polityczna – własny parlament. Powinno nam dzisiaj towarzyszyć hasło: Górny Śląsk ponad wszystko. Śląskość sprowadzono do ludowości o cepeliowskim posmaku określając mianem prowincji wszystko, co poza Warszawą - stwierdził. – A niejeden stóg można by usypać ze słomy, która wystaje z butów warszawskich elit. Swego czasu korona brytyjska była silnym mocarstwem, a jednak trzynaście stanów się oderwało. – Może czas na opolskie parzenie herbaty?” – kontynuował Gorzelik.

Zebrani zgodnie przyznali, że integracja Górnego Śląska i jego mieszkańców nie może się powieść bez pełnej współpracy obecnych na forum organizacji.

- „Jesteśmy tu po to, by zrobić coś dla tej ziemi. Nie interesuje nas, czy do naszego autobusu będzie ktoś wsiadał lewą, czy prawą nogą. Ważne aby dobrze wsiadł! Mówmy o tym co nas łączy” – deklarował przewodniczący Związku Górnośląskiego Jerzy Śmiałek.

- „Różne stanowiska co do powstań śląskich czy postaci historycznych nie mogą być miernikiem naszych relacji. Przeszłość jest ważna, ale nie należy robić polityki z dyskusji akademickiej” – dodał Jerzy Gorzelik.

Realna szansa na podjęcie współpracy wiąże się z planowanym na ten rok spisem powszechnym, w którym mają znaleźć się m.in. pytania o narodowość i codzienny język respondentów. Rzetelność wyników badań już na wstępie zakwestionowała Przewodnicząca Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców woj. Śląskiego p. Lidia Burdzik:

- „Będziemy postulować, aby z pytań spisowych wykreślono to o narodowość. Nie wszyscy będą mogli podać prawdę i wpisać w ankiecie narodowość niemiecką, wyniki będą więc sfałszowane. Ludzie boją się, nie chcą być wytykani, poniżani.”

Inaczej na te kwestie zapatrywał się prezes Związku Górnośląskiego:

- „Będąc Ślązakiem nie przestaję być Polakiem – powiedział Jerzy Śmiałek – taką też narodowość zadeklaruję podczas spisu”- dodał.

-  „Dla mnie odpowiedź na pytanie o moją narodowość jest oczywista. Spis ludności to pierwsza okazja, kiedy będę mógł w rubryce narodowość wpisać śląska” – zadeklarował Jerzy Gorzelik z RAŚ, po czym zaraz dodał: - „do tego samego zachęcam tych wszystkich, którzy również uważają się za Ślązaków”.

W trakcie przeprowadzonej dyskusji wiele uwagi poświęcono również kwestiom edukacji regionalnej. Zastanawiano się nad tym jak na podzielonym Górnym Śląsku można efektywnie wdrożyć program nauki śląskiej kultury, historii i języka. Swoje uwagi przedstawił Michał Lubina ze Związku Górnośląskiego:

- „Po reformie administracyjnej władze samorządowe mają ogromną swobodę w kształtowaniu programów edukacji regionalnej. Należy zauważyć, że taki program wdrożyły już władze województwa śląskiego i że jest on efektem pracy środowisk regionalnych.”

Inaczej problematyka ta przedstawia się w opinii członka Komisji Kultury i Oświaty przy Ruchu Autonomii Śląska, Tadeusza B. Hadasia:

-  „Program ustalony przy marszałku województwa śląskiego nie odzwierciedla wielokulturowości Górnego Śląska; w zasadzie całkowicie pominięto wkład kultury niemieckiej w kształtowanie oblicza naszego regionu. Proponuję, aby w przyszłości do prac nad programami edukacji lokalnej czy regionalnej zaprosić szersze grono przedstawicieli organizacji regionalistycznych, nie zapominając o przedstawicielach mniejszości niemieckiej! Nie możemy się ograniczać tylko do jednej opcji.”

Pomysł zyskał aprobatę zebranych na sali, w tym osób już zaangażowanych w podobne projekty.

Przedstawiciele wszystkich obecnych w trakcie forum organizacji wyrazili nadzieję, że Pierwszy Górnośląski Okrągły Stół nie jest jednocześnie ostatnią sposobnością do dojścia do wspólnych ustaleń. Chociaż trudno mówić o konkretnych i wymiernych efektach opolskiego spotkania, cennym jest sam fakt, iż do niego doszło.

- „Popełniliśmy ogromny grzech zaniechania; przez ponad jedenaście lat nie potrafiliśmy wypracować wspólnej linii w sprawach które dotyczą naszego regionu. Nadszedł czas aby uzmysłowić sobie, że często z powodów czysto partykularnych interesów naszych organizacji zaniedbaliśmy wiele spraw ważnych dla Górnego Śląska. Mam nadzieję, że nasze dzisiejsze spotkanie pozwoli to zmienić” – mówił na zakończenie przewodniczący RAŚ Krzysztof Kluczniok.

- „Powinniśmy przejść od słów do czynów i zacząć spotykać się w węższych gronach problematycznych” – zadeklarował Jerzy Śmiałek ze Związku Górnośląskiego.

Kończąc małe forum górnośląskie, prowadząca, prof. Joanna Rostropowicz z Uniwersytetu Opolskiego wyraziła zadowolenie, że Górnoślązacy potrafią się jednak porozumieć:

- „Przypomnijmy sobie nasze rozmowy sprzed dekady, wtedy taka wyważona debata nie byłaby możliwa. To bardzo ważne, że pomimo różnic potrafimy się dziś  spotkać i rozmawiać o tym co nas łączy.”

Dziesięć lat to bardzo dużo, ale dopiero po tak długim okresie doszliśmy wszyscy, Górnoślązacy: Niemcy, Polacy i Ślązacy, do przekonania, że współpraca jest możliwa i jak najbardziej potrzebna. Oby na deklaracjach się nie skończyło!

Posted in Działalność.