REKLAMA SPORTU PO (O)POLSKU

Jakiś czas temu jadąc samochodem natknąłem się na znaną mi reklamę audycji sportowej „Cały nasz sport” w Radiu Opolu, która każdego sobotniego popołudnia rozbrzmiewa w eterze. Reklama nawiązuje do trzech zespołów z województwa opolskiego, które odniosły sukces w sezonie 2012/2013. I tak o to możemy w tej reklamie znaleźć siatkarzy ZAKS-y Kędzierzyn-Koźle, którzy walczyli w finale Mistrzostw Polski, piłkarzy ręcznych Gwardii Opole z awansem do ekstraklasy
i piłkarzy nożnych Odry Opole z awansem do II ligi.

Mija rok i jak się mają te nasze zespoły z reklamy? ZAKSA bez medalu Mistrzostw Polski, Gwardia po roku spada do I ligi (II poziom rozgrywek), Odra ląduje ponownie w III lidze (czwarty poziom rozgrywek).  To smutny obraz, że w zachodniej części Górnego Śląska nie dzieje się za dobrze. Pewnie, że to nie wina redaktorów, iż tak potoczył się los opolskich klubów w tym sezonie. Miejmy nadzieję, że wyjdą z tej lekcji lepsze, mądrzejsze i oparte na mocnych filarach organizacyjno-sportowych, czego im zresztą życzę.

Kilka dni później w TVP 1 mówią o powrocie po kontuzji Miroslava Klose do reprezentacji Niemiec. To tam jest wzmianka, że ten urodzony w Opolu! piłkarz ma szansę zostać najlepszym strzelcem w historii Mistrzostw Świata. Za chwilę z reprezentacją Niemiec będzie toczyć bój
w brazylijskim Mundialu, którego początek jest dzisiaj. Na ten moment Klose ma 14 bramek, tyle samo co legendarny Gerd Muller i tylko o jedną mniej od Brazylijczyka Ronaldo.

I tak się zastanawiam dlaczego redaktorzy sportowi, politycy, ludzie od promocji miasta etc. nigdy nie chcieli wykorzystać szansy jaką im dał Miroslav Klose? Bo powiedzmy sobie szczerze, jeszcze bardzo wiele wody przez Odrę w Opolu przepłynie zanim doczekamy, kolejnego piłkarza urodzonego w tym mieście, czy nawet regionie, który będzie się mógł pochwalić królem strzelców podczas Mistrzostw Świata (Niemcy, 2006). Od kilku dni jest samodzielnym liderem pod względem zdobytych bramek w reprezentacji Niemiec, nie byle jakiej, bo mającej na swoim koncie trzy krotne Mistrzostwo Świata i Europy. Sam Klose czeka też jeszcze na tytuł z reprezentacją, ale czy zdobycie z nią Vice Mistrzostwa Świata w Japonii/ Korei Południowej w roku 2002 i dwukrotnie III miejsca na wspomnianym już Mundialu w Niemczech i RPA w 2010 roku to wciąż mało???

Jak to możliwe, że teraz kiedy jego kariera powoli zmierza do końca, jak i wtedy kiedy Mistrzostwa Europy w 2012 roku były w Polsce, a miasto Opole mogło być dumne ze swojego piłkarza, przemilczano jego karierę, 5 min dobrej reklamy opolskiego futbolu i „całego naszego sportu”. Odpowiedź jest prosta, wybrał nie tą reprezentację, bo przecież jak skonfrontować to, że urodzony na „zawsze polskim Śląsku Opolskim” piłkarz gra dla Niemiec.

Odpowiedź ta jest jeszcze bardziej wyraźna, kiedy w 2010 roku  świętowano w województwie opolskim, a jakże 65 lat (o)polskiej piłki nożnej. Czy nie wypadałoby wtedy wspomnieć o klubach które działały tu już przed pierwszą czy drugą wojną światową? Czy też o to właśnie chodziło by podkreślać również w sporcie polskość tych ziem, zaś to co wiązało się z niemiecką częścią historii Górnego Śląska wymazać, zapomnieć i zostawić białą plamę.

Może już w końcu czas by w Opolu, a konkretniej w Odrze, ktoś pomyślał, że taki  Miroslav Klose mógłby stać się motorem napędowym do rozwoju opolskiej piłki, chociażby młodzieżowej. Zaproście go raz i drugi, niech da namacalny przykład chłopakom, że ktoś taki jak on, też się urodził w Opolu. I niech Ci chłopcy zobaczą, że tak jak Klose urodzony w Opolu, tak samo oni mogą grać w wielkich turniejach, meczach i odgrywać tam główną rolę. Nie widzę lepszego przykładu dla młodzieży z tego zakątka świata. Może w końcu czas by odrzucić strachy na lachy ze zdrajcą, uderzyć się w pierś i powiedzieć: „Dajmy mu spokój z tym w jakiej reprezentacji gra, miał prawo do takiego wyboru  i uszanujmy to”.

Pytany kiedyś na łamach tygodnika „Schlesien Wochenblatt” Miroslav Klose w jakim języku najlepiej mu się operuje, odpowiedział „…potrafię po polsku i niemiecku, ale nojlepi mi idzie po ślonsku…”.  Różnorodność językowa Klosego odpowiada mozaice kulturowej Górnego Śląska, której wielu stara się pominąć lub zatrzeć, również przy okazji pochodzącego z górnośląskiej ziemi snajpera.

Mirek, bandziymy trzimać za Ciebie kciuki, co byś wkulou jak nojwiyncej torow, a ze swoi manszafty jak nojdali zaszoł!

leeos

Posted in Sport.