Ofiary stalinowskich represji upamiętnione

Początek roku to dla Ruchu Autonomii Śląska tradycyjnie czas refleksji na losem ofiar stalinowskiego terroru, który rozszalał się na Górnym Śląsku wraz z wkroczeniem Armii Czerwonej. Dnia 25 stycznia w kościele św. Jerzego w Dębieńsku odprawiona została msza w intencji deportowanych do ZSRR, w której licznie uczestniczyli członkowie i sympatycy RAŚ oraz rodziny zesłanych. W imieniu naszego stowarzyszenia głos zabrał Krzysztof Kluczniok, wicestarosta powiatu rybnickiego.

W ostatnim dniu stycznia po raz pierwszy odbył się marsz z Katowic do Świętochłowic-Zgody. Mimo mrozu dystans blisko dziesięciu kilometrów pokonało około 60 członków RAŚ. Do marszu, przechodzącego trasą, którą w 1945 czerwonoarmiści pędzili kolumnę Górnoślązaków, w Chorzowie i Świętochłowicach przyłączali się kolejni uczestnicy – w tym członkowie rodzin więźniów obozu koncentracyjnego na Zgodzie. Pod dawną świętochłowicką  halą targową, do której przed 64 laty spędzono więźniów, zapalono znicze i złożono kwiaty. Podobnie pod bramą obozu. Przewodniczący RAŚ zwracając się do zgromadzonych wyraził nadzieję, że w przyszłym roku obchody odbędą się pod auspicjami władz wojewódzkich i z udziałem najwyższych przedstawicieli RP. Dzięki uprzejmości dyrekcji zespołu szkół, prowadzonego przez OO. Salezjanów, uczestnicy marszu mogli na zakończenie rozgrzać się kawą i herbatą.
Obóz na Zgodzie, wcześniej filia KL Auschwitz, funkcjonował do listopada 1945 r. Był jednym z wielu podobnych miejsc, w których więziono Górnoślązaków. Swą wyjątkowo złą sławę zawdzięczał sadystycznemu komendantowi Salomonowi Morelowi. W ciągu niecałych dziewięciu miesięcy dorpowadzono tu do śmierci co najmniej 1600, a jak twierdzą inni nawet 2500 osób.

{mxc::closed}

Ślepa uliczka w Raciborzu

Ks. Carl Ulitzka, jeden w najwybitniejszych Górnoślązaków w XX w., miał zostać uhonorowany w Raciborzu – mieście, gdzie proboszczował przez lata starowiejskiej parafii św. Mikołaja, nadaniem jego imienia uliczce w dzielnicy Ocice. Miał, ale prawdopodobnie nie zostanie, bowiem na ręce radnych wpłynął protest osób budujących domy przy nowej ulicy. Nie wiadomo, jak autorzy motywują swój sprzeciw, można się jednak domyślać, że problem stanowi proniemiecka orientacja księdza.

Continue reading

Ofiarom Zgody

"Na czele oddziału, do którego włączono mieszkańców śródmieścia Katowic, szedł człowiek otulony flagą ze swastyką hitlerowską. Za oddziałem Katowic ustawiono kolejno mieszkańców dzielnic, a to: Dąb, Załęże, Zawodzie, Bogucice i innych. Przed każdym z tych oddziałów również stał człowiek otulony flagą hitlerowską. Następnie zarządzono marsz całej kolumny ulicami 3 Maja, Gliwicką, Chorzów Batory, Świętochłowice do hali targowej w Świętochłowicach. Naszą grupę prowadził niejaki Franciszek Kielc, który był owinięty flagą. (…) Podczas nocnego pobytu w hali targowej bito więźniów, kopano i widząc to maltretowanie, schowałem się pod taczką na śmieci. Po tej masakrze kilka osób zmarło, a niektórzy odbierali sobie sami życie".

Opisane w relacji wydarzenia miały miejsce pod koniec stycznia 1945 roku. W ich 64. rocznicę członkowie i sympatycy Ruchu Autonomii Śląska przemierzą trasę, jaką niegdyś pędzono Ślązaków do świętochłowickiej hali i dalej, do osławionego obozu na Zgodzie. Dnia 31 stycznia o godzinie 12.00 wyruszamy z katowickiego Placu Wolności.

Zapraszamy wszystkich, którzy czują się na siłach i w ten sposób gotowi są uczcić pamięć prześladowanych przez komunistyczne władze. O szczegółach będziemy informować na bieżąco.

Spotkanie z ekspertami Rady Europy

W dniach 1-4 grudnia w Polsce przebywali eksperci Komitetu Doradczego Konwencji ramowej o ochronie mniejszości narodowych przygotowujący ocenę II Raportu dla Sekretarza Generalnego Rady Europy z realizacji przez Rzeczpospolitą Polską tej Konwencji. W czasie przygotowywania programu wizyty eksperci wystąpili o umożliwienie im spotkania z przedstawicielami Ruchu Autonomii Śląska. Do spotkania takiego doszło 4 grudnia w Opolu. RAŚ reprezentowali Jerzy Gorzelik i Piotr Długosz z Zarządu oraz Rafał Adamus z Rady Naczelnej. Na czele delegacji Komitetu Doradczego stał dr Francesco Palermo, kierownik Instytutu Studiów nad Federalizmem i Regionalizmem Europejskiej Akademii w Bolzano. Zainteresowanie ekspertów budziły nie tylko kwestie statusu osób deklarujących narodowość śląską w Rzeczpospolitej Polskiej, ale także same dążenia do autonomii oraz źródła napięć między autonomistami a liderami Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców w województwie opolskim. Dr Palermo pytał także o zgłaszane przez RAŚ propozycje decentralizacji RP. Przedstawiciele RAŚ podkreślili, że choć władze centralne do niedawna odmawiały podjęcia dialogu na temat statusu śląskiej społeczności, a niektórzy prominentni urzędnicy państwowi i politycy publicznie dokonują stygmatyzacji Ślązaków, sytuacja jest nieporównywalna do tej sprzed roku 1989. Potwierdzili także wolę realizacji swoich celów metodami demokratycznymi.

O Ślązakach w sejmowej komisji

Sląska tożsamość, identyfikacje narodowe Slązaków i mowa śląska stały sie przedmiotem obrad sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Posiedzenie było wyjątkowe – zaproszono bowiem przedstawicieli górnośląskich organizacji: stowarzyszeń zajmujących się pielęgnowaniem śląskiej godki (Pro Loquela Silesiana i Danga), Związku Górnośląskiego, Przymierza Sląskiego i Ruchu Autonomii Sląska. Ten ostatni reprezentowany był przez przewodniczącego Jerzego Gorzelika oraz sekretarza zarządu Michała Pęczka. Cel dyskusji był jasny – wyartykułował go Kazimierz Kutz: przekonanie posłów do nowelizacji Ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych i języku regionalnym przez dopisanie Slązaków do listy mniejszości etnicznych oraz nadanie ich mowie statusu języka regionalnego. Zdecydowana większość delegacji przybyłych z Górnego Sląska mówiła jednym głosem, popierając postulaty Kazimierza Kutza. Wtórował im obecny na spotkaniu Michał Smolorz. Podkreślano, że czas, by fobie wobec Slązaków ustąpiły rzeczowemu dialogowi. Pewnym zgrzytem okazało się wystąpienie reprezentującego Ruch Obywatelski "Polski Sląsk" Piotra Spyry, który zarzucał zwolennikom nowelizacji ustawy nieczyste intencje. Tych wspierali jednak posłowie Lucjan Karasiewicz, od dawna zaangażowany w sprawę uznania mowy śląskiej za język regionalny, oraz Marek Plura. Ten ostatni zapowiedział podjęcie inicjatywy w celu zmiany ustawy z 2005 roku.
W posiedzeniu uczestniczył także poseł MN Ryszard Galla, który nie zabrał głosu.

Pomóżmy Pani Senator

Jak donoszą media (Rzeczpospolita z 21.11.2008, http://www.rp.pl/artykul/28,222793_Komornik_moze_zajac_konta_Powiernictwa_Polskiego.html), niemiecki komornik może wkrótce zająć konta Powiernictwa Polskiego, kierowanego dzielnie przez panią Senator RP Dorotę Arciszewską-Mielewczyk.

Rzekoma należność ma dotyczyć uregulowania honorariów prawników Eriki Steinbach w postępowaniu, w którym ta pozwała stowarzyszenie po rozesłaniu przez nie do niemieckich instytucji ulotki przedstawiającej szefową Związku Wypędzonych w towarzystwie żołnierza niemieckiego i oficera SS. Całość miała być dodatkowo okraszona cytatem z Adolfa Hitlera.

Niemiecki sąd zakazał kolportowania ulotki, zaś Powiernictwo Polskie obarczył kosztami postępowania w wysokości ok. 5 tys euro. Termin zapłaty należności minął 31 października, teraz stowarzyszeniu grozi postępowanie komornicze. Dzielna pani senator nie myśli jednak o złożeniu broni i deklaruje, że będzie odwoływać się do wyższych instancji, w tym, jeśli zajdzie taka potrzeba, do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Znając tragiczną sytuację finansową polskich stowarzyszeń, pragniemy zachęcić członków i sympatyków Ruchu Autonomii Sląska do składania dobrowolnych datków na konto stowarzyszenia niezłomnej pani Senator. Jak wynika z uzyskanych przez nas informacji, wesprzeć panią senator gotów jest pan Robert Starosta, przewodniczący zarejestrowanej niedawno w Bawarii Inicjatywy na rzecz Autonomii Sląska. Skromna pomoc ze strony pana Starosty ma na celu poprawę stosunków polsko-niemieckich oraz wzmocnienie procesów zmierzających do pojednania między obydwoma narodami.

Opolscy politycy wpisują się w ogólnopolską nagonkę

Wielka fala oburzenia przetoczyła się przez świat polskiej polityki po informacji „Gazety Opolskiej” o rejestracji w Niemczech stowarzyszenia o nazwie Inicjatywa dla Autonomii Śląska. Odkopano znowu sprawdzone straszaki spod znaku niemieckiego rewizjonizmu, nie zadając sobie trudu sprawdzenia, kto jest inicjatorem powstania wymienionego stowarzyszenia.
Nie inaczej zachowali się podczas niedzielnej debaty na falach Radia Opole opolscy posłowie.
Od Ślązaków organizujących się w Niemczech odciął się nawet Ryszard Galla, poseł… Mniejszości Niemieckiej. Czyżby przedstawiciel ugrupowania, którego jedyną receptą na polepszenie losu mieszkańców regionu było ich ekspediowanie do Niemiec i Holandii, odmawiał prawa tym ludziom do angażowania się w sprawy przyszłości regionu, z którym są nadal emocjonalnie związani, a niejednokrotnie nawet planują powrót?

Continue reading

Oświadczenie

W listopadzie bieżącego roku w Republice Federalnej Niemiec zarejestrowane zostało stowarzyszenie pod nazwą Initiative fuer Autonomie Schlesiens. Wśród jego celów statutowych znalazły się promocja regionu oraz idei jego autonomii. Są to cele bliskie Ruchowi Autonomii Śląska. Mając świadomość, że w Niemczech mieszka liczna śląska diaspora, w tym wielotysięczna grupa Ślązaków posiadających także polskie obywatelstwo, z życzliwością przyjęliśmy informację o nowej inicjatywie. Za nieodpowiedzialne uważamy reakcje części polityków w Rzeczpospolitej Polskiej, którzy powołanie organizacji wykorzystują do podsycania polsko-niemieckich antagonizmów. Nie można Ślązakom przebywającym poza granicami RP odmawiać prawa do zaangażowania w sprawy rodzinnego regionu. Nie można im również z założenia przypisywać złych intencji, jak miało to miejsce w przypadku powołanej inicjatywy, jeszcze przed podjęciem przez jej członków jakichkolwiek działań. Co oczywiste, działania te powinny mieścić się w granicach wyznaczonych przez stosowne akty prawne.
Ruch Autonomii Śląska jest otwarty na współpracę z każdym ugrupowaniem i środowiskiem, podzielającym jego wizję wielokulturowego regionu i działającym w ramach demokratycznego porządku. Każdego potencjalnego partnera zamierzamy obdarzyć kredytem zaufania, a podjęcie lub kontynuację współpracy uzależniamy od charakteru prowadzonych przezeń działań. Nie możemy pozwolić sobie na trwonienie społecznej energii, która może przyczynić się do rozwoju Górnego Śląska. Z nadzieją witamy wszelkie inicjatywy podejmowane przez Ślązaków i przyjaciół Śląska, rozsianych po całym świecie, które mogą uczynić życie w naszym regionie lepszym.

Zarząd Ruchu Autonomii Śląska

Paranoja jest goła

…śpiewał swego czasu Maanam. Minęło ponad ćwierć wieku, a słowa piosenki pozostają wciąż najlepszym komentarzem do polskiej polityki. Powołanie przez siedmiu Górnoślązaków zamieszkałych w Niemczech stowarzyszenia Initiative fuer Autonomie Schlesiens sprowokowało reakcje niemal wszystkich parlamentarnych partii. Do chocholego tańca polityczną elitę poprowadził rzecz jasna PiS, tradycyjnie postępujący w awangardzie obłędu. Posłowie ugrupowania zażądali od premiera zajęcia jasnego stanowiska, bowiem wrażym siłom zza Odry i Nysy Łużyckiej trzeba dać stanowczy odpór. Zawtórował im szef SLD, Jerzy Szmajdziński, domagający się od MSZ przeanalizowania statutu stowarzyszenia i ewentualnego podjęcia rozmów dyplomatycznych z rządem RFN. Niepokój udzielił się także Zbigniewowi Chlebowskiemu, przewodniczącemu klubu PO.
Siedmiu emigrantów z Górnego Śląska ma, zdaniem partyjnych tuzów, zagrażać polskiej racji stanu, a nawet integralności Rzeczypospolitej. Cóż za moc kryć się musi w tej grupie siedmiu wspaniałych, że zdołała tak poruszyć prominentnych polityków! Jakąż zuchwałością jest angażowanie się w sprawy rodzinnego regionu osób, z których część, podobnie jak co najmniej kilkadziesiąt tysięcy Ślązaków w RFN, ma polskie obywatelstwo! Przecież to przywilej zarezerwowany dla prawdziwych Polaków.

Dziady

ImageRozsławiony przez Mickiewicza pogański zwyczaj dawnych Słowian i Bałtów na dobre zakorzenił się w kręgach politycznych i dziennikarskich. Dziś nie chodzi już o przywoływanie duchów zmarłych, ale wywoływanie upiorów przeszłości. Zdaniem domorosłych spirytystów za każdym niemieckim węgłem czai się demon rewizjonizmu i wojującego antypolonizmu. Czasem publicznie ujawania swe oblicze, choćby popierając ideę autonomii Górnego Sląska. Tak stało się, gdy w RFN zarejestrowano stowarzyszenie Initiative fuer Autonomie Schlesiens. Lament się podniósł okrutny, a jeden z regionalnych dzienników w swym elektronicznym wydaniu zamieścił tekst opatrzony tytułem "Niemcy śląskiego pochodzenia chcą zmienić granice Polski". Tytuł niewiele ma wspólnego z treścią artykułu i nie pojawia się w edycji drukowanej, co sugeruje, że jest innego autorstwa. Wywoływanie duchów stało się w tym przypadku tożsame z dziadowskim dziennikarstwem.
Continue reading