Prowokacja wymierzona w RAŚ – oświadczenie Regionu Opolskiego Ruchu Autonomii Śląska

Od kilku dni na terenie województwa opolskiego kolportowane są skandaliczne pocztówki pt.: „Raś Raus” z listem A. Rocznioka i R. Kołodziejczyka do Władimira Putina.

Takie same pocztówki kolportowane były na Marszu Autonomii w Katowicach (12.07.2014) przez działaczy Ligi Obrony Suwerenności i Klubu Gazety Polskiej. Mamy prawo podejrzewać więc, że te same podmioty stoją za kolportażem tej obrzydliwej propagandy w woj. opolskim.

Perfidia tej pocztówki wynika z faktu, że z Ruchem Autonomii Śląska łączy się skandaliczny list A. Rocznioka i R. Kołodziejczyka, którzy nie są członkami naszej organizacji.

Apelujemy więc do jej twórców – zaprzestańcie siania niepokojów i nienawiści wśród mieszkańców woj. opolskiego, przypisując nam czyny innych osób.

Czy jesteście tak bezradni, że nie stać Was na dyskusję na argumenty?

My jesteśmy do niej gotowi w każdej chwili, gdyż coraz więcej mieszkańców Polski wybiera autonomię … emigrując do Austrii, Szwajcarii, Niemiec, Wielkiej Brytanii czy USA, czyli państw składających się z autonomicznych regionów!

Musicie wzbudzać niepokoje społeczne? Bądźcie odpowiedzialni za losy tej ziemi, a nie uciekajcie się do podłych prowokacji!

Tych, którzy nocami kolportują oszczercze pocztówki informujemy, że z uwagi na ich treść możecie być pociągnięci do odpowiedzialności karnej z artykułu 212 Kodeksu Karnego. Nie dajcie się wykorzystywać grupie wątpliwych „liderów”, którzy waszymi rękami łamią obowiązujące prawo, a was skazują na wyrok i wykluczenie społeczne!

 

Zarząd Regionu Opolskiego

Ruchu Autonomii Śląska

Śląska Deklaracja Współpracy

Ruch Autonomii Śląska zaprasza do współpracy samorządowej wszystkie organizacje niepartyjne akceptujące treść poniższej Śląskiej Deklaracji Współpracy.

Jej tekst był wypracowywany  na przełomie roku 2013/2014 w szerokim gronie na spotkaniach ze ś.p. burmistrzem Dieterem Przewdzingiem, jednak po jego tragicznej śmierci jedynie Ruch Autonomii Śląska zdecydował się kontynuować tę ideę i przyjął słowa deklaracji.

Dziś zapraszamy do kontaktu i współpracy wszystkich którym bliskie są zapisane tam wartości.

 

Deklaracja Śląska

Wobec potrzeby zgodnego działania dla Śląska, oświadczamy, że łączą nas wspólne wartości:

1. Śląsk jest wspólnym Dobrem wszystkich jego Mieszkańców. Jesteśmy Ślązakami o różnych opcjach kulturowych, językowych i narodowych. Śląsk jest jeden –  różnorodny i otwarty.

2. Szukamy wspólnej prawdy o historii Śląska, jako fundamentu dla współczesnego życia. Odrzucamy fałszerstwa i  manipulacje, mające swoje korzenie w totalitarnych ideologiach XX wieku.

3. Wspieramy integrację europejską i upowszechniamy europejskie dziedzictwo kulturowe Śląska, wynikające z jego bogatej czeskiej, niemieckiej i polskiej przeszłości. Wychowujemy młodzież w duchu tolerancji.

4. Pielęgnujemy i rozwijamy tradycyjne wartości śląskie: etos pracy i poszanowania człowieka, jako suwerennej jednostki, mającej prawo do samookreślenia się w życiu prywatnym i publicznym.

5. Uznajemy tradycyjną rodzinę jako najważniejszą instytucję społeczną i wspólnie działamy dla jej dobra.

6. Solidarność społeczną i opartą na zasadzie subsydiarności samorządność uznajemy za podstawę życia publicznego.  Dążymy do państwa dla obywateli, w którym samorządy decydują o większości wydatków publicznych.

7. Popieramy demokrację bezpośrednią i jednomandatowe okręgi wyborcze w wyborach do parlamentu oraz na wszystkich poziomach samorządu terytorialnego.

8. Działamy na rzecz rozwoju gospodarki oraz czystego środowiska. 

9. Odrzucamy działania oraz ideologie, wymierzone przeciw osobom o odmiennej narodowości, kulturze i tradycji. Swoje cele realizujemy w oparciu o obowiązujące w Polsce prawo.

10.  Wspólnie bronimy praw mieszkańców Śląska; ich wolności i godności.

Kondolencje

Z ogromny żalem przyjęliśmy wiadomość o tragicznej śmierci
pana Dietera Przewdzinga.

Będziemy pamiętać go zawsze jako osobę i samorządowca, który nie bał się poruszać otwarcie trudnych tematów.

 

Łączymy się w bólu z Rodziną i Bliskimi.

czorno_roza

Zarząd Województwa prezentuje nową (mniejszą) wersję województwa?

Z zaciekawieniem przyjęliśmy przedstawiony przez Zarząd Województwa opolskiego projekt Strategii do 2020 r. Traktujemy go niczym plan rejsu na najbliższe lata a jako mieszkańcy województwa a jednocześnie uczestnicy tej wyprawy jesteśmy po prostu ciekawi obranego kursu.

Niestety dokument rzekomo wielkiej wagi rozczarowuje, a zaproponowana forma zgłaszania uwag, w postaci formularza nadającego się raczej do redakcyjnej korekty, każe przypuszczać, że po raz kolejny konsultacje są jedynie działaniem pozornym.

Zarząd województwa dość ryzykownie chce postawić na rozwój inteligentnych specjalizacji, bazując wyłącznie na posiadanym potencjale i sporządzonych wcześniej analizach, a w zupełnym oderwaniu od tego, co rozwijają sąsiedzi i strategiami dla Polski. Może wychodzi z założenia, że pomimo planowanych nakładów na B+R, biznes w regionie dalej nie będzie mógł dogadać się z twardogłowymi naukowcami opolskich uczelni, które nie będą mogły nadążyć z produkcją potrzebnych specjalistów?

W Strategii ktoś chyba wykasował rozdział o autostradzie nowych technologii, która do niedawna miała być wizytówką regionu. Nie doceniono dostępu do szerokopasmowego Internetu jako warunku koniecznego dla rozwoju nowoczesnych gałęzi gospodarki ale także jako oręża w walce z biurokracją i zacofaniem organizacyjnym. A może nasz region ma po prostu pozostać skansenem wewnątrz rozwijającego się e-państwa?

Pomimo, że w regionie mamy najstarszą wiekowo populację, dalej brak jest jasnej, spójnej i atrakcyjnej wizji dla ludzi w wieku 50+. Nie widać pozytywnych przesłanek na poprawę ich sytuacji a w szczególności na: stworzenia konkurencyjnego dostępu do rynku pracy, poprawy standardów i dostępności usług rehabilitacji i opieki zdrowotnej, walki e-wykluczeniem.

Ostatni spis powszechny pokazał wyraźnie, że najliczniejszą mniejszością w województwie opolskim są Ślązacy – tymczasem strategia zupełnie o nich milczy. Prawdopodobnie mamy tu do czynienia z błędem ludzkim wynikającym z przekopiowania wprost tekstów z poprzednich dokumentów z czasów gdy śląskość była jeszcze tajemnicą poliszynela.

Mimo, że Marszałek zdaje się nie słuchać naszych opinii, widzimy że Zarząd postanowił rozpocząć proces likwidacji województwa, na początek okrajając go do aglomeracji opolskiej. Czyżby miała to być arka dla urzędników województwa, w której przetrwają kryzys i depopulację? Słuszne wydają się obawy samorządowców wykluczonych z tej „metropolii”, która to ich kosztem, ma konkurować z aglomeracjami wrocławską i katowicką, mimo wyraźnego niedoboru potencjału.

Swoją drogą konkurencja zamiast współpracy to niezwykle śmiała koncepcja.

Mirosław Patoła 

za Zarząd RAŚ Region Opolski

List Otwarty w sprawie Tragedii Górnośląskiej

Szanowny Panie Prezydencie,
Szanowny Panie Premierze,

Od roku 2011 ostatnia niedziela stycznia na mocy uchwały Sejmiku Województwa Śląskiego, podjętej dzięki inicjatywie radnych Ruchu Autonomii Śląska, obchodzona jest jako Dzień Pamięci o Tragedii Górnośląskiej 1945 roku. Wspomniana uchwała stanowi efekt wieloletnich wysiłków w celu przywrócenia pamięci o dramatycznych wydarzeniach, które dotknęły mieszkańców naszego regionu w ostatniej fazie wojny i bezpośrednio po jej zakończeniu. Wraz z oddziałami Armii Czerwonej na Górny Śląsk dotarło zło, które od 1917 roku zbierało krwawe żniwo w Rosji i innych krajach poddanych władzy bolszewików. Żądza odwetu za zbrodnie popełnione przez niemieckich nazistów na wschodzie, umiejętnie podsycana przez sowiecką propagandę, skutkowała mordami, gwałtami i grabieżami, popełnianymi na ludności cywilnej w wielu górnośląskich miejscowościach. W kolejnych miesiącach kilkadziesiąt tysięcy Górnoślązaków padło ofiarą wywózek do ZSRR, gdzie, za przyzwoleniem zachodnich aliantów, wykorzystywano ich jako niewolniczą siłę roboczą. Nie pytano przy tym o polityczne sympatie czy też poczucie narodowej przynależności. Deportowani podzielili los tych, którzy ze Śląska trafili w niemieckich mundurach na front wschodni i tam dostali się do niewoli.

Do wielotysięcznej rzeszy ofiar represji dołączyli też osadzeni w komunistycznych – zarówno sowieckich jak i polskich – obozach koncentracyjnych. Polscy komuniści jasno deklarowali wolę budowy państwa jednolitego narodowo. Oznaczało to wyeliminowanie całych grup narodowych czy uznanych za „etnicznie niepewne”. Wykorzystywano w tym celu wypędzenia, wysiedlenia, a także eksterminację w obozach, z reguły zwanych w oficjalnej nomenklaturze obozami pracy. We wschodniej części Górnego Śląska polityka narodowościowa oparta była przy tym na klasyfikacji dokonanej przez nazistów w ramach Niemieckiej Listy Narodowościowej (Deutsche Volksliste).
Przez ponad czterdzieści lat odpowiedzialni za terror wobec mieszkańców naszego regionu i ich polityczni spadkobiercy dopuszczali się kolejnej zbrodni – zbrodni na naszej pamięci. Pajęczyna kłamstw pokryła nasze wspomnienia, a międzypokoleniowy przekaz przerwało pełne lęku milczenie. Kiedy opadły więzy cenzury, wielu ze zdumieniem odkrywało prawdę o tragicznych losach swoich bliskich.

Dziś dzięki mozolnym wysiłkom odzyskujemy pamięć o Tragedii Górnośląskiej. Nie może ona służyć otwieraniu rachunków krzywd między narodami. Nie tylko dlatego, że na długiej liście ofiar władzy, która ponosi winę za zbrodnie na mieszkańcach naszego regionu, odnajdziemy ludzi różnej narodowości. Przede wszystkim odrzucić trzeba zasadę zbiorowej odpowiedzialności, stosowaną przez obie ideologie, które bezpośrednio przyczyniły się do dramatu Górnoślązaków w 1945 roku – komunizm i radykalny nacjonalizm, a wcześniej także nazizm. Niestety, zasada ta wciąż zatruwa ludzkie umysły, czego ponurym świadectwem pozostaje spór o uchwałę w sprawie upamiętnienia ofiar Tragedii Górnośląskiej na forum Sejmiku Województwa Opolskiego i wypowiedzi części polityków, dzielących ludzkość na narody moralnie wyższe i niższe. Wobec takich postaw władze Rzeczypospolitej Polskiej nie mogą pozostać obojętne.
Współczesne państwo polskie nie jest tym, które od roku 1945 dopuszczało się represji wobec Górnoślązaków, odbierając im życie, zdrowie, język, kulturę, tożsamość i prawo do pamięci. Współczesnych Polaków nie można obwiniać o zbrodnie, jakie przed kilkudziesięcioma laty w imię jednolitej etnicznie Polski popełniono na Ślązakach, Mazurach, Słowińcach, Warmiakach, Kaszubach, Niemcach, Ukraińcach czy Łemkach. Jako obywatele Rzeczypospolitej Polskiej mamy jednak prawo i powinność domagać się od najwyższych władz państwowych jednoznacznego potępienia polityki prowadzonej wobec grup narodowych i etnicznych w latach komunizmu. Mamy prawo oczekiwać czytelnego gestu, kładącego kres próbom usprawiedliwiania komunistycznych zbrodni polskim interesem narodowym czy zbrodniami popełnionymi przez nazistowskie Niemcy.

Pozostajemy w nadziei na taki gest ze strony Pana Prezydenta i Pana Premiera.

Z wyrazami szacunku,

za Zarząd Ruchu Autonomii Śląska

Jerzy Gorzelik
Przewodniczący

Dokumenty strategiczne RAŚ

Przedstawiamy trzy istotne dokumenty, które zaprezentowano 5 marca br. w Katowicach, na VII Kongresie RAŚ. Najważniejszym z nich jest nowy projekt Statutu Organicznego . Poprzednia wersja z lipca 2010 r. została zmieniona po przeanalizowaniu pomysłów, które przesyłali do nas sympatycy.

Poza tym zachęcamy do przeczytania pomysłu zmiany Konstytucji RP i apelu , który delegaci skierowali do społeczności regionalnych zamieszkujących Rzeczpospolitą Polską.

Nie są to wciąż wersje ostateczne. Zapraszamy do dyskusji na temat naszych projektów!

Prośba o pozwolenie na umieszczenie tablicy Hansa Niekrawtza w Opolu

Sz. P.

Ryszard Zembaczyński

Prezydent Miasta Opola 

    Ruchu Autonomii Śląska /Region Opole/ po raz kolejny zwraca się z prośbą o zezwolenie na umieszczenie tablicy upamiętniającej wybitnego opolskiego poetę Hansa Niekrawtza, który w swojej twórczości opisywał piękno tej ziemi i życie codzienne jej mieszkańców. Pierwsze pismo, zawierające tę samą prośbę, wystosowaliśmy do Państwa w roku 2006.

   W naszej opinii, upamiętnienie wybitnego poety, opiewającego przedwojenne życie codzienne mieszkańców Śląska, ma szerszy wymiar. Tablica ta mogłaby stać się niezwykle ważnym uzupełnieniem istniejących już w tym miejscu upamiętnień, odzwierciedlających przeszłość historyczną mieszkańców naszego regionu, którzy ponad 60 lat temu tutaj znaleźli swoją nową Ojczyznę.           

   Prace nad tablicą zamierzmy powierzyć artyście rzeźbiarzowi – Adolfowi Panitzowi, autorowi m. in. drzwi opolskiej katedry. Artysta przygotował już zresztą, na prośbę stowarzyszenia RAŚ, projekt takiej tablicy (załącznik nr 1).

Continue reading

Oświadczenie

W listopadzie bieżącego roku w Republice Federalnej Niemiec zarejestrowane zostało stowarzyszenie pod nazwą Initiative fuer Autonomie Schlesiens. Wśród jego celów statutowych znalazły się promocja regionu oraz idei jego autonomii. Są to cele bliskie Ruchowi Autonomii Śląska. Mając świadomość, że w Niemczech mieszka liczna śląska diaspora, w tym wielotysięczna grupa Ślązaków posiadających także polskie obywatelstwo, z życzliwością przyjęliśmy informację o nowej inicjatywie. Za nieodpowiedzialne uważamy reakcje części polityków w Rzeczpospolitej Polskiej, którzy powołanie organizacji wykorzystują do podsycania polsko-niemieckich antagonizmów. Nie można Ślązakom przebywającym poza granicami RP odmawiać prawa do zaangażowania w sprawy rodzinnego regionu. Nie można im również z założenia przypisywać złych intencji, jak miało to miejsce w przypadku powołanej inicjatywy, jeszcze przed podjęciem przez jej członków jakichkolwiek działań. Co oczywiste, działania te powinny mieścić się w granicach wyznaczonych przez stosowne akty prawne.
Ruch Autonomii Śląska jest otwarty na współpracę z każdym ugrupowaniem i środowiskiem, podzielającym jego wizję wielokulturowego regionu i działającym w ramach demokratycznego porządku. Każdego potencjalnego partnera zamierzamy obdarzyć kredytem zaufania, a podjęcie lub kontynuację współpracy uzależniamy od charakteru prowadzonych przezeń działań. Nie możemy pozwolić sobie na trwonienie społecznej energii, która może przyczynić się do rozwoju Górnego Śląska. Z nadzieją witamy wszelkie inicjatywy podejmowane przez Ślązaków i przyjaciół Śląska, rozsianych po całym świecie, które mogą uczynić życie w naszym regionie lepszym.

Zarząd Ruchu Autonomii Śląska

Drodzy Nauczyciele szkół Śląska!

W dniu Waszego święta zarząd Ruchu Autonomii Śląska pragnie podziękować Wam za trud i zaangażowanie w kształcenie młodzieży naszego regionu. Składamy Wam również życzenia spokojnej pracy, wolnej od biurokratycznego balastu, narzuconego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, oraz nadinterpretacji prawa ze strony organów prowadzących szkoły i placówki oświatowe. W dniu Waszego święta nie sposób uniknąć pytania o to, jak długo starczy Wam determinacji, by pokonywać kolejne przeszkody w postaci rozbudowanych procedur, ton nikomu niepotrzebnej papierkowej roboty, a także przybierającego charakter nagonki dezinformowania społeczeństwa o wysokości nauczycielskich zarobków i czasie pracy. Nie mylił się Franz Kafka pisząc, że kajdany ludzkości wykonane są z papieru kancelaryjnego. Narzucane nauczycielom systematycznie piętrzące się procedury to nie tylko nieodpowiedzialne marnotrawstwo Waszego czasu, który mógłby zostać poświęcony na doskonalenie dydaktyki – to także okradanie zeń uczniów i rodziców. Pożałowania godną tradycją stało się obsadzanie stanowiska Ministra Edukacji Narodowej osobami, które z prawdziwymi szkołami utraciły kontakt w chwili odbioru własnego świadectwa dojrzałości. Absurdalne pomysły kolejnych ministrów niezależnie od ich barw partyjnych utrudniają jedynie realizację procesu dydaktycznego, a nierzadko uderzają także w godność i w niezbyt zasobne kieszenie pracowników oświaty. W kategoriach skandalu należy rozpatrywać żądanie przez MEN od nauczycieli dostarczenia na własny koszt zaświadczenia o niekaralności. Ma to miejsce w państwie, w którym wysokie stanowiska mogą zajmować osoby z prawomocnymi wyrokami sądowymi.
Życzymy Wam i sobie likwidacji Ministerstwa Edukacji Narodowej, w coraz większym stopniu przypominającego Pythonowski resort dziwnych kroków, oraz przekazania kompetencji ministra kuratorom oświaty, którzy powinni być umocowani w strukturach samorządu wojewódzkiego. Państwo i region, których ambicją jest szybkie zmniejszanie dystansu dzielącego nas od zachodniego świata, nie mogą pozwolić sobie na panoszenie się oderwanej od realiów, aroganckiej i bezmyślnej centralnej biurokracji.

Zarząd Ruchu Autonomii Śląska

O Eichendorffie słów kilka

Sporo zamieszania wywołał tekst redaktora Przemysława Jedleckiego "Śląskie pomniki do przeglądu!", zamieszczony w katowickim dodatku "Gazety Wyborczej" z 2 sierpnia bieżącego roku. Znalazła się w nim moja wypowiedź, dotycząca inskrypcji na pamiątkowych tablicach i pomnikach, zadających kłam historycznej prawdzie. Dość niefortunnie wśród wymienionych przykładów znalazł się raciborski monument Josepha von Eichendorffa, wybitnego poety późnego romantyzmu, urodzonego w Łubowicach. Mój sprzeciw miało wywołać sformułowanie "poeta niemiecki", kłócące się jakoby z uznaniem twórcy za poetę górnośląskiego. Nie było moją intencją negowanie niemieckości Eichendorffa, nie wykluczającej przecież jego górnośląskości. Nieporozumienie wynikło zapewne z myślowego skrótu. Sprawa Eichendorffa jest znacznie bardziej skomplikowana niż sowieckie "wyzwolenie" Gliwic, czy walka z "pruskim zaborcą" w Hajdukach i rozptarywać należy ją nie w kategoriach historycznego fałszu, lecz strategii promocji dziedzictwa kulturowego Górnego Śląska.

Przez długi czas po roku 1989 niektórzy działacze mniejszości niemieckiej, przypominając tę wybitną postać europejskiej kultury, prezentowali ją niczym wyłączną własność swojej grupy narodowościowej, nie zaś istotny element tradycji regionu. Było to paradoksalnie zgodne z oczekiwaniami orędowników jednoznacznie polskiego charakteru górnośląskiej kultury, dla których Eichendorff był niemieckim poetą z Górnego Śląska, w regionie niezakorzenionym, obecnym tu niejako przez przypadek, obcym. Zgodnie z ową koncepcją Górnoślązacy mieliby być dziedzicami tradycji Bończyków (choć niecałej) i Morcinków, ale już nie Eichendorffów, Bienków czy Scholtisów. Ta redukcjonistyczna wizja, zubożająca nasze rozumienie górnośląskości, dla środowiska RAŚ jest nie do przyjęcia, stąd opór wobec pomijania związków Eichendorffa z Górnym Śląskiem, tak istotnych dla zrozumienia charakteru jego twórczości. Poeta ten powinien stać się jedną z regionalnych ikon, rozpoznawalnych przez każdego Górnoślązaka, nie tylko tych niemieckiego ducha. Był bowiem twórcą nie tylko europejskim przez swój udział w kulturowym fenomenie romantyzmu,  niemieckim z racji języka swych utworów, ale także górnośląskim poprzez emocjonalne związki z krainą, w której się wychował.

Jerzy Gorzelik