Członkowie i sympatycy RAŚ rzykali na Annabergu

Kilkuset członków i sympatyków Ruchu Autonomii Śląska wzięło dzisiaj (21 października) udział w corocznej Mszy Św. na Górze Św. Anny.

Nabożeństwo, które odprawił ks. dr Robert Chudoba sprawowane jest od 1997 roku, w pierwszą niedziele po dniu św. Jadwigi, patronki Śląska. Ks. Chudoba apelował do Ślązaków o "trwanie w mocnym wyznawaniu wiary", gdyż to jedna z cech charakterystycznych dla Górnoślązaków zarówno z opolskiej jak i katowickiej części regionu. 

W modlitwie wiernych pojawiła się intencja w j. śląskim o pokojowe współżycie wszystkich narodów na Górnym Śląsku: Polaków, Niemców, Czechów, Morawian i Ślązaków.

Na ofiarowanie radni sejmiku woj. śląskiego, Andrzej Sławik i Jerzy Gorzelik, przekazali figurkę bł. Jana Pawła II, która została wykonana z węgla z kopalni Bobrek.  

Akcja „Godomy po ślonsku” – naklejki do odbioru w opolskim biurze RAŚ

Sklepy, urzędy, szkoły i inne instytucje, w których można się swobodnie porozumieć w śląskiej godce zostaną oznaczone nalepkami „Gŏdōmy po ślōnsku”. Tak stowarzyszenie Pro Loquela Silesiana i Fundacja Silesia chcą promować śląską mowę.
Pro Loquela Silesiana Towarzystwo Kultywowania i Promowania Śląskiej Mowy i Fundacja Silesia to jedne z organizacji, które od lat zabiegają o przyznanie należytego statusu śląskiej mowie. – Zależy nam na tym, aby śląsko godka nie była kojarzona jedynie z „wicowaniem”, ino żeby wprowadzać ją do instytucji, sklepów, w miejsca publiczne. Bo na przykład jak Ślązok pójdzie do urzędu i bydzie widzioł, że urzędnik też poradzi godać, to na pewno będzie mu łatwiej pewne rzeczy załatwić – tłumaczy Marek Nowak. 

Zdaniem pomysłodawców „Gŏdōmy po ślōnsku” ma wskazać i szczególnie wyróżnić miejsca, w których z życzliwością i sympatią przyjmuje się godanie. 

Do akcji można przystąpić drogą oficjalną wypełniając formularz na stronie: http://chorzowianin.pl/pdf/godka_formularz.jpg

W woj. opolskim można tez się zgłosić po naklejki z logiem akcji do siedziby Ruchu Autonomii Śląska w Opolu, na ul. Reymonta 30, III piętro, lokal 10. 

Rada Gminy Cisek za j. śląskim

Rada Gminy Cisek jako pierwsza w woj. opolskim przyjęła apel poparcia dla starań posła Marka Plury uczynienia z śląskiego drugiego języka regionalnego obok kaszubskiego w RP.
Radni z Ruchu Autonomii Śląska, Mniejszości Niemieckiej i PSL poparli jednogłośnie następujący projekt uchwały: 
§1.         Popiera się starania społeczności śląskiej, znajdujące odzwierciedlenie w złożonym 30 marca 
br. projekcie ustawy w przedmiocie uznania śląskiej mowy, jako języka regionalnego,  w myśl ustawy o mniejszościach narodowych, etnicznych i języku regionalnym.
§ 2.         Uchwała podlega przekazaniu Prezydentowi RP, Marszałkom Sejmu i Senatu RP oraz 
Prezesowi Rady Ministrów, Przewodniczącemu Sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych  
i Etnicznych Sejmu RP, Posłom i Senatorom Województwa Śląskiego
§ 3.        Wykonanie uchwały powierza się Zarządowi Rady Gminy Cisek
§ 4.        Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia. 
 
W woj. śląskim już kilkanaście samorządów podjęło analogiczne uchwały. 

Niech inni biorą z nas przykład

Oświadczenie

Ruch Autonomii Śląska, odkąd stał się ważnym podmiotem na regionalnej scenie politycznej, budzi emocje zarówno wśród konkurentów jak i tych, którzy nie zdołali nadać górnośląskiemu regionalizmowi atrakcyjnego oblicza. Ci, którzy nie potrafią dotrzymać pola w merytorycznej debacie, uciekają się do innych metod – np. zarzucając RAŚ nieprawidłowe czy niejasne finansowanie. I tak, pewna znana niegdyś w regionie działaczka antykomunistycznej opozycji w wywiadzie prasowym mówiła o 2 milionach euro, które RAŚ miał otrzymać oczywiście z Republiki Federalnej Niemiec. Inni słyszeli ponoć o "tajemniczych darowiznach".

Cieszymy się, że finanse RAŚ stają się przedmiotem publicznej debaty. Nasz model finansowania powinien być bowiem wzorem dla naszej politycznej konkurencji. Jako jedyne z ugrupowań, które w wyborach 2010 roku uzyskały reprezentację w sejmiku województwa śląskiego, nie otrzymujemy subwencji z kasy podatnika. Swoje wydatki pokrywamy ze składek i darowizn naszych członków oraz sympatyków. Najwyższa jednorazowa darowizna przekazana w ostatnich latach na konto RAŚ wyniosła 40 tysięcy zł. Większość regularnych wpłat pochodzi od kół oraz członków władz Ruchu, którzy przyjęli na siebie zobowiązania finansowe znacząco wykraczające poza poziom składki podstawowej. Najwyższa comiesięczna wpłata wynikająca z tych zobowiązań to 1000 zł.

Środki te pozwalają nam nie tylko skutecznie rywalizować z ogólnopolskimi partiami politycznymi, ale także prowadzić działalność na polu kultury czy edukacji. Nie marnujemy pieniędzy na opłacanie etatów czy reprezentacyjnych biur, a nasze zaangażowanie ma charakter społeczny.

Życzymy innym ugrupowaniom porównywalnej efektywności w wykorzystaniu środków i podobnej satysfakcji z pracy wykonywanej nie dla osobistych korzyści, ale z głębokiego przekonania. Zainteresowanym chętnie umożliwimy wgląd w naszą dokumentację finansową.

Zarząd Ruchu Autonomii Śląska

21 października – coroczna pielgrzymka na Górę św. Anny

Jak co roku, w pierwszą niedzielę po dniu patronki Śląska, św. Jadwigi, odbędzie się pielgrzymka członków i sympatyków Ruchu Autonomii Śląska na górnośląską świętą górę – Annaberg. 

Zapraszamy w dniu 21 października o godz. 13.00 do uczestnictwa we Mszy Św., o pomyślność mieszkańców Górnego Śląska i za wszystkich członków i sympatyków Ruchu Autonomii Śląska. Mszę Św. w tym roku odprawi ks. Robert Chudoba.  

Apel organizacji śląskich do rad gmin, miast, powiatów woj. opolskiego i śląskiego

Rada Górnośląska, skupiająca jedenaście organizacji śląskich z województw opolskiego i śląskiego, popierając projekt legislacyjny posła Marka Plury o nadaniu śląskiej mowie statusu języka regionalnego, zwraca się z apelem do wszystkich Radnych śląskich samorządów wszystkich szczebli o poparcie tej inicjatywy ustawodawczej.  
 
Pełna treść apelu do pobrania tutaj: http://www.slonzoki.org/files/RGapel.pdf 

W odpowiedzi p. Cebula oraz NTO

Szanowny Panie Cebula,

Szanowna NTO,

 

Cenię Pana za wiele trafnych spostrzeżeń, szczególnie dotyczących gospodarki. Liczyłem, że i w liście „Hufce Gorzelika likwidują Opolszczyznę” (NTO, dn. 19 czerwca 2012) zobaczę twarde fakty i wyliczenia przemawiające za utrzymaniem woj. opolskiego, tymczasem dał się Pan ponieść emocjom, które nie służą rzeczowej debacie. Jedyne co znajduję w artykule to puste hasła o rzekomej V kolumnie, demagogii (bez wykazywania na czym ona miałaby polegać) i grożenie palcem w stylu epoki słusznie uznanej za minioną.

Ma Pan rację co do historycznej roli Opola w regionie górnośląskim. Ale jest to już niestety rola tylko historyczna i symboliczna. Ruch Autonomii Śląska proponuje rozwiązanie, które ocali stołeczność Opola w większym organizmie – w województwie górnośląskim, czyli podział kompetencji wojewody i marszałka między Opole i Katowice.

Tajemnicą poliszynela jest, że koronnym argumentem za utrzymaniem woj. opolskiego w 1998 roku była zorganizowana grupa mniejszości niemieckiej, co miało wyróżniać ten region na tle reszty Polski. Spis z ubiegłego roku pozwala przypuszczać, że skład ludnościowy górnośląskiej części woj. śląskiego (trzeba pamiętać, że 50% ziemi obecnego woj. śląskiego nie ma nic wspólnego ze Śląskiem) jest porównywalny do składu etnicznego górnośląskiej części woj. opolskiego. Pokazuje to, że mamy do czynienia nadal z jednym regionem, mimo trwającego już ponad pół wieku podziału administracyjnego.

W kolejnym akapicie wplata Pan w swój list wątek Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej. Skąd ten pomysł? Przecież STOWARZYSZENIE nie zabierało głosu w debacie o kształt województw opolskiego i śląskiego?

Szanowny Panie Cebula, otóż proszę sobie wyobrazić, że jestem członkiem także trzech innych stowarzyszeń. Nie zdradzę jednak jakich, gdyż obawiam się, że posądzi je Pan również o zapędy zmiany granic województw, choć żadne z nich  nie bierze udziału w tejże dyskusji. Korzystając z okazji, pragnę także zaznaczyć, że imieniem Pejter nazywają mnie od zawsze moi bliscy, a teza, że „posługuję się nim na potrzeby stowarzyszenia” jest na tyle niepoważna, że dostarczyła osobom z najbliższego mi otoczenia porządnej dawki śmiechu.

Bardzo łatwo przychodzi Panu wartościowanie prezesa SONŚ, pani Justyny Nikodem. Panie Cebula – można wybierać prezesa od błyszczenia w mediach, można wybierać takiego, który jest świetnym organizatorem i zarazem pracowitym członkiem. Ślązacy raczej bardziej szanują ten drugi typ człowieka. Sugerowałbym zaczerpnąć informacji u źródła i wykazać rzeczywiste zainteresowanie efektami pracy p. Nikodem w charakterze prezesa SONŚ. Pół roku działania SONŚ pokazuje bowiem, że to był doskonały wybór. 

Ciekawym wydaje się Pana stanowisko wobec faktu powołania Rady Górnośląskiej. Znalezienie drogi porozumienia 11 organizacji śląskich w trzech ważnych kwestiach (narodowość śląska, język śląski i edukacja regionalna) pokazuje, że Ślązacy potrafią przemawiać wspólnym głosem – hm, to rzeczywiście może niektórych uwierać.

Straszy Pan konfliktami narodowościowymi w woj. śląskim,  jakie rzekomo miały miejsce przed stu laty. Niestety zapomina Pan, jak wyglądała dyskusja na temat uchwalenia Dnia Pamięci o Ofiarach Tragedii Górnośląskiej w opolskim sejmiku w roku bieżącym, kiedy to przyszło Panu przekonywać radnych niepotrafiących uszanować historii tej ziemi. Ta sama uchwała w obecnym woj. śląskim została przyjęta 2 lata temu przez aklamację.  Podobnych przykładów można w ostatnich miesiącach mnożyć.

Oczekiwanie na raport „służb rządowych” na temat „prawnego usytuowania Jerzego Gorzelika” zostawię już bez komentarza, bowiem chyba pomylił Pan epoki.

 

Przy okazji chciałbym się ustosunkować do artykułu „Chcemy być gospodarzami u siebie” z tego samego wydania NTO.

Okazuje się, że jedynym naukowcem, który podważa tezy Ruch Autonomii Śląska jest pan dr Kazimierz Szczygielski, jeden z bardziej doświadczonych polityków woj. opolskiego. I chwała mu za to. Tylko dlaczego sięgamy po wygodne przykłady oddalone setki kilometrów od nas, skoro pod nosem mamy dwa województwa: dolnośląskie i śląskie. W pierwszym mocno postawiono na rozwój Wrocławia i najbliższej okolicy, w drugim na stopniowy rozwój wszystkich części tego regionu. Wydaje mi się, że wielu polityków i dziennikarzy nadal żyje w przeświadczeniu, że mieszkańcy opolskiego nie wyjeżdżają poza jego granice i nie mają możliwości porównania rozwoju w poszczególnych regionach. Na jakich argumentach opiera się twierdzenie, że Bielsko-Biała, która straciła status miasta wojewódzkiego, rozwija się gorzej od Opola? Proszę udać się choćby do Rybnika, czy w okolice Gliwic. Takie wizyty łatwo otwierają nam oczy.

Naturalnie, opolska wieś prezentuje się lepiej niż np. katowickie Załęże. Szkoda tylko, że efekt ten osiągamy nie dzięki wysiłkom lokalnych polityków, a zarobionym w krajach Europy Zachodniej pieniądzom i to za cenę poważnych wyrzeczeń (m.in. rozłąka z rodziną).  Niestety,  skutki społeczne tego zjawiska często są marginalizowane.

 

Pokutuje pogląd, że gdyby opolskie było częścią większego regionu, to pozyskałoby ono więcej pieniędzy i inwestycji, ale te będą omijać Opole, a trafią tylko i wyłącznie do Katowic.

Może przytoczę kilka przykładów, które obalają zasadność powyższego założenia:

Mamy odrębne woj. opolskie, a nie udało się tutaj pozyskać firmy Mercedes jako inwestora. W woj. śląskim za to zupełnie nieźle prosperuje fabryka Opla, i to nie w Katowicach, a w Gliwicach. W latach 90-tych do drzwi woj. opolskiego dobijała się firma Henkel, nie chciano jej jednak, „bo niemiecka” (proszę zapytać o zdanie w tej sprawie pana Henryka Krolla). Przyjęto ją za to z otwartymi rękoma w woj. śląskim. Gdzie ulokowano inwestycję? Nie w centrum Katowic, lecz w Raciborzu (w jednym z najdalej oddalonym od Katowic powiecie). W tym samym raciborskim (ponoć tak żałującym odłączenia od Opola i połączenia z woj. śląskim) samorząd województwa zainwestował w dokończenie Zbiornika Krzanowice, który został skreślony z listy projektów centralnych. No tak, a my możemy się „szczycić” Włodzieninem…

 

Popatrzmy jeszcze jak zdecentralizowane jest woj. śląskie. Przytaczam przykłady: 

Woj. śląskie jako pierwsze wprowadziło program rozwoju subregionów, co oznacza podział części środków z Regionalnego Programu Operacyjnego na poziomie subregionów, np. w subregionie południowym (bielskim) miały miejsce największe inwestycje w infrastrukturę drogową.

Gdzie znajdują się ważne instytucje?

Politechnika Śląska – Gliwice

Opera Śląska – Bytom

Delegatury urzędów wojewódzkich w Bielsku-Białej i Częstochowie

ZUS – oddział w Zabrzu i Chorzowie, w Katowicach tylko inspektorat

Urząd Marszałkowski finansuje m.in. Muzeum Zamkowe w Pszczynie, Muzeum w Bielsku, zespół „Śląsk” w Koszęcinie (pow. Lubliniecki), Stadion Śląski w Chorzowie.

 

Reasumując: jeśli w ramach większego województwa górnośląskiego do obecnego opolskiego trafiałaby tylko 1/5 pozyskiwanych przez ten region inwestycji, to byłoby to zdecydowanie więcej niż obecnie inwestuje się w opolskim!!!

 

To także nasze województwo, dlatego wydawało nam się, że można podyskutować o tym, czy są jakieś alternatywne drogi rozwoju dla tego regionu. Czy pomysł Ruch Autonomii Śląska jest najlepszym rozwiązaniem? Nie wiem. Nie wiem, bo nikt nie przedstawił faktów mówiących, że jest inaczej. A my jesteśmy gotowi do dyskusji. Oby to była jednak rzeczowa dyskusja na argumenty, nie zaś emocjonalna nagonka karmiąca się przestarzałym mitem zamiast dobrze rozumianym dobrem wspólnym.

Zostaliśmy zakrzyczeni emocjami, jednak w większości wyrażają je już tylko politycy, co pokazuje, że wielu z nich najwyraźniej od dłuższego czasu nie rozmawiało z mieszkańcami województwa w terenie.

 Już dziś zapraszamy na jesienny II Górnośląski Okrągły Stół (pierwszy odbył się przed dziesięciu laty) w Opolu, podczas którego chcielibyśmy podjąć rozmowy o przyszłości naszego regionu na bazie faktów. Obawiam się, że takowych w obecnej dyskusji większości obrońcom woj. opolskiego zabrakło.

 

Z poważaniem

 

Pejter Długosz

 

Członek Zarządu Głównego

Ruchu Autonomii Śląska

www.rasopole.org

www.autonomia.pl

Tel. +48 691 914 601

 

PS. Na stronie tytułowej NTO z dnia 19.06.2012 na zdjęciu Jerzym Gorzelikiem nazwano członka RAŚ Gliwice, Ingemara Klosa – proszę o sprostowanie.

 

PS2. Dziękujemy marszałkowi Sebeście za zauważenie konsekwentego działania Ruchu Autonomii Śląska (cechy, której  tak bardzo brakuje większości partii politycznych). Maszałek Sebesta zauważył w w/w artykule, że: „RAŚ robi to, co ma wpisane w nazwę – walczy o autonomię dla Śląska. Zwiększenie powierzchni województwa, liczby ludności, zabiegi o kodyfikację języka śląskiego, o uznanie narodu śląskiego są kolejnym krokami. Nie warto nawet z nimi dyskutować.” Rozumiemy, że dyskusji nie podlega coś co uznawane jest za oczywiste. Dziękujemy Panu marszałkowi więc za akceptację naszych celów, skromnie zauważając, że kodyfikacją śląskiego i prawną akceptacją istnienia narodowości śląskiej zajmują się inne organizacje. Mamy nadzieję, że w 2020 także pan marszałek odczuje korzyści płynące z zamieszkiwania w autonomicznym Górnym Śląsku w ramach państwa polskiego, gdzie Polacy, Niemcy i osoby narodowości śląskiej będą mogły spokojnie pracować korzystając ze sprawdzonych w krajach Europy Zachodniej rozwiązań systemowych.

Piknik integracyjny RAŚ w Borkach Wielkich

W najbliższą sobotę, 9 czerwca, w Borkach Wielkich (powiat oleski) odbędzie się piknik integracyjny dla członków i sympatyków Ruchu Autonomii Śląska z woj. opolskiego i śląskiego. Oprócz gospodarzy z pow. oleskiego zapowiedzieli się członkowie kół z RAŚ z Mysłowic, Chorzowa i Opola.

 Początek o godz. 15.00 na ul. Młyńskiej 13 w Borkach Wielkich. Piknik odbędzie się w Barze "MON", który znajduje się w starym młynie nad uroczym stawem. Na gości czeka grill, dobrze zaopatrzony bar oraz niespodzianka: możliwość nabycia flagi śląskiej (http://silesiaprogress.com/flaga-gornolaska-p-31.html) za symboliczne 2 złote.

Wszystkich zainteersowanych śledzeniem meczy EURO 2012 uspakajamy, że w barze istnieje możliwość śledzenia spotkań na dużym ekranie. 

Zapraszamy! To jedna z niewielu możliwości poznania się i spokojnego porozmawiania z członkami Ruchu Autonomii Śląskiego z różnych miejscowości.

Majowa NGŚ już w kioskach

Majowa NOWA GAZETA ŚLĄSKA już w kioskach. Przeczytacie w nim m.in. o śląskich motocyklistach, którzy coraz liczniej pojawiają się na naszych drogach. Postaramy się wyjaśnić, co leży u źródeł nerwowej reakcji „prawicowych” środowisk na wyniki spisu powszechnego. Na naszych łamach rozmawiamy z dyrektorem bielskiego teatru, Robertem Talarczykiem, na temat kontrowersji, jakie wzbudziła premiera „Miłości w Königshütte”. Dowiecie się także co o idei autonomii myśli Bernard Gaida, lider mniejszości niemieckiej w Polsce. Naszym czytelnikom przedstawimy znaną z innowacyjnej gospodarki autonomiczną część Chin – Hongkong. Przybliżymy Wam historię mało znanej mogiły węgierskich żołnierzy w lesie murckowskim i zastanowimy się, czy zwycięstwo opcji polskiej w III powstaniu śląskim było prawdziwą wygraną. To wszystko (i wiele więcej!) uzupełnia tradycyjnie porcja świetnych felietonów autorstwa Szczepana Twardocha, Piotra Kulasa, Rafała Adamusa i Dawida Białego. Zapraszamy do kiosków Ruchu, Empików oraz punktów dystrybucyjnych sieci Kolporter i Garmond Press!

KONKURS – do wygrania 10 flag śląskich

Ruch Autonomii Śląska – Region Opole zaprasza do udziału w konkursie. 10 pierwszych osób, które zgłoszą się z poprawnymi odpowiedziami na 3 pytania do biura RAŚ w Opolu na ul. Reymonta 30 (III piętro, lokal 10) otrzymają flagi śląskie (wspólne dla górnośląskich ziem woj. opolskiego i śląskiego).

Oto pytania:

1. Ilu noblistów urodziło się na terenie Rejencji Opolskiej?

2. Jaka jest historyczna stolica Górnego Śląska?

3.  W jakich latach część ziem śląskich cieszyła się autonomią w ramach państwa polskiego?

Biuro RAŚ w Opolu jest czynne od poniedziałku do piątku w godzinach 9.00 – 15.00. Zapraszamy!