Polska. Ale jaka?

Zwykle w środku lata trwa sezon ogórkowy – nic się nie dzieje, bo wszyscy albo są na urlopach, albo siedzą w domu i kiszą ogórki. W tym okresie spada aktywność życia kulturalnego i politycznego, a media zajmują się lżejszymi tematami. W tym roku nie udało się jednak uciec od twardej polityki – trwa nieustająca kampania wyborcza. Płynnie przedłużono kampanię prezydencką i partie z marszu rozpoczęły przygotowania do październikowych wyborów parlamentarnych. Dzięki temu, ostatnio media z trudnych i niezrozumiałych dla zwykłych ludzi tematów: gender, przemoc w rodzinie i in vitro, mogły przejść do o wiele łatwiejszego relacjonowania teatralnych występów wędrownych trup partyjnych z Ewą Kopacz i Beatą Szydło w rolach głównych.

Bujanie pań w obłokach

Po raz pierwszy w polskiej historii dwie ambitne kobiety reprezentujące dwie główne partie – PO i PiS, wystartowały w wyścigu do praktycznie, najbardziej prestiżowego stanowiska w Polsce – do godności Premiera RP. Obie panie wywierają dobre wrażenie, chcą wszystkim potrzebującym pomóc, starają się mówić zrozumiale, bez nienawiści i obelg. To jest coś nowego i dobrego w polskiej polityce. Starzy partyjni spryciarze przestali się pokazywać w mediach, knują na zapleczu. Do partyjnych specjalistów od propagandy widocznie dotarła nowa prawda, iż „ciemny lud” już nie wszystko kupi. Możemy zatem obserwować wyścig obu pań na obietnice, przy czym panie jadą po bandzie obiecując, że państwo będzie do wszystkiego dokładać, ile trzeba i jak długo będzie trzeba. Continue reading

Podsumowanie: 3 pytania do kandydatów w wyborach prezydenckich 2015

W związku ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi Region Opolski Ruchu Autonomii Śląska sformułował i przesłał do wszystkich zarejestrowanych kandydatów na ten urząd następujące pytania:

  1. Czy popiera Pan/Pani ideę autonomii regionalnej to jest bardzo głębokiej decentralizacji władzy i przekazania szerokich kompetencji samorządom regionalnym wraz z konstytucyjną ochroną zakresu tych kompetencji?
  2. Czy podpisze Pan/Pani zgłoszony obywatelsko i procedowany właśnie w Parlamencie projekt nowelizacji ustawy uznający Ślązaków za grupę etniczną?
  3. Czy będzie Pan/Pani aktywnie uczestniczył/a lub animował/a współpracę międzynarodową państw Europy Środkowej w celu przywrócenia świetności Odrze i realizacji kanału Łaba-Odra-Dunaj?

Nie czekając na odpowiedzi kandydatów, staraliśmy się uzyskać odpowiedzi na nie na spotkaniach z nimi.

Udało nam się przepytać dwóch kandydatów: Pawła Kukiza i Jacka Wilka. Natomiast na piśmie odpowiedziała Magdalena Ogórek.

Continue reading

Bajki za nasze podatki czy realna możliwość zmiany?

W województwie opolskim kampania wyborcza toczy się w mało merytorycznej ale emocjonującej atmosferze. Były już fantazje o władzy i późniejsze dramaty pisane czerwonym atramentem, pomarańczowy thriller z happy end’em z listą Marszałka w roli głównej. Było też trochę bajek o projektach bez oparcia na budżecie.
Ostatnio Opole najechał popularny tropiciel ukrytych opcji i natchnął do boju swoje hufce, chociaż ich zastępczy opolski Harcmistrz w tym czasie miał pożyteczniejsze zajęcie. Po obejrzeniu barwnych występów konkurencji regionalny Wódz partii rządzącej ogłosił swoją podróż w kosmos – widać Gagarin odcisnął silne piętno.
W całym tym bajkopisarstwie panowie zapomnieli chyba podstaw arytmetyki, o logice już nie wspominając. Nie dzielcie skóry na niedźwiedziu, bo kosmonautów może być dwóch. Pora zakończyć wątek bajkowy i przejść do konkretów.
Śledząc listy poszczególnych komitetów oraz ostatnie rankingi, mówiące że w województwie opolskim ugrupowania niepartyjne mogą liczyć na minimum 8 mandatów możliwy jest scenariusz, że zwycięzca , jak i również drugi nie będzie rządził!
8 i 7 mandatów PO i PIS – w dowolnej kolejności, przy 15 mandatach pozostałych ugrupowań może zrodzić wiele ciekawych kombinacji.
Może po 16 listopada przyjdzie się zebrać zupełnie nowej, ale i mającej duży potencjał koalicji: MN, RAŚ, SLD i PSL. My ze swojej strony nie widzimy problemu w merytorycznej współpracy, a po kilku rozmowach powinni dołączyć rozsądni radni z dwóch pierwszych partii. Taka konfiguracja ma ogromny atut: nikt nie będzie nam zarządzał regionem z Centrali.
Trafnych skreśleń!
MP

Start kampanii KW RAŚ w woj. opolskim

logoRAS.jpgW dniu 21 października KW RUCH AUTONOMII ŚLĄSKA oficjalnie otwarł kampanię samorządowa w woj. opolskim.

Na start kampanii wybrano Osowiec w gm. Turawa, aby pokazać że wybory samorządowe w woj. opolskim nie kończą się na stolicy regionu, w której to kandydaci coraz ostrzej siebie wzajemnie atakują, zamiast przedstawiać wizję rozwiązania najważniejszych problemów. Wybór Osowca w gm. Turawa nie był przypadkowy. W 2006 roku, kiedy RAŚ dopiero rozpoczynał działalność w woj. opolskim i w wyborach do sejmiku woj. opolskiego osiągnął tylko 1,46%, to w gminie Turawa wynik ten wynosił aż 19,90% a w samym Osowcu 23,28%, mimo iż Osowiec jest miejscowością z największym udziałem osób napływowych na terenie tej gminy. Pokazuje to, że wizja Ruchu Autonomii Śląska jest akceptowalna przez wszystkich mieszkańców regionu, jeśli się ją w sposób merytoryczny i spokojny przedstawi.

Stąd też przekonanie Ruchu Autonomii Śląska o sukcesie w tegorocznych wyborach, gdyż w ciągu minionych 4 lat zorganizowano dziesiątki spotkań otwartych na terenie całego województwa, gdzie spokojnie przedstawiano swoje racje.

Efektem tej pracy są listy wyborcze, które najpełniej oddają charakter etniczny woj. opolskiego, gdyż wspólnie startują z nich Ślązacy, Polacy i Niemcy, gdyż spoiwem łączącym jest region, dla którego chcą działać, oraz autonomia, jako zasada efektywnego zarządzania państwem. Ruch Autonomii Śląska nie potrzebuje mówić o wielokulturowości, ponieważ jest najlepszym przykładem stosowania jej w praktyce.

Stąd też pierwszy spot wyborczy:

Przedstawiciele Ruchu Autonomii Śląska pokazali też wzrost poparcia dla Ruchu Autonomii Śląska. O ile w 2006 do sejmiku otrzymano tylko 1,46% głosów, to od 2010 we wszystkich wyborach przekraczano już próg wyborczy: w 2010 do Rady Powiatu Opolskiego uzyskano 5,27%, a w 2011 w wyborach do senatu Marek Czaja uzyskał 7,06% głosów.

W tych wyborach zgłoszono już 148 kandydatów, czyli czterokrotnie więcej niż w ostatnich wyborach samorządowych, w tym największą niepartyjną listę sejmikową z 51 kandydatami we wszystkich 5 okręgach.

Następnie liderzy sejmikowi przedstawili kandydatów w swoich okręgach, startujących z listy nr 11:

Piotr Długosz w okręgu opolskim zwrócił uwagę, że lista jest równomiernie zbudowana, bo znajduje się na niej 4 kandydatów z Opola (w tym na drugiej pozycji Dariusz Ebisch oraz długoletni hydrolog wojewódzki Stanisław Staniszewski) oraz przedstawiciele większości gmin powiatu ziemskiego. Startują z niej m.in. dwaj pracownicy naukowi, właściciele prywatnych firm jak i osoby jeszcze studiujące.

Marek Czaja przedstawił kandydatów w okręgu drugim, z którego startują zarówno osoby z pow. oleskiego jak i namysłowskiego, w tym m.in. Regina Podpora, która w latach 1994-1998 była radną sejmiku samorządowego woj. opolskiego, a za swa pracę społeczną otrzymała szereg odznaczeń krajowych i wojewódzkich. Na liście można znaleźć także osoby prowadzące własne firmy, czy pracujące czasowo poza granicami kraju.

Robert Słota opowiedział o kandydatach z okręgu numer 3, gdzie startują osoby z pow. strzeleckiego i kędzierzyńskiego, a wśród nich Dorota Łakis, była dyrektor Szkoły Specjalnej w Strzelcach Opolskich, czy wielu lokalnych liderów jak Damian Simon, Mariusz Wiecha czy Gerard Marondel.

W okręgu numer 4 Mirosław Patoła zwrócił uwagę m.in. na Ewę Marzec, obecną radną sejmiku województwa opolskiego, czy Patryka Rogoscha działającego na rzecz zaprzestania stawiania wiatraków w przypadkowych miejscach.

W ostatnim okręgu Bernard Teichmann scharakteryzował m.in. Andrzeja Bobkiewicza z Opola i Sebastiana Bednarczyka z gm. Grodków, którzy dopełniają listy sejmikowe.

Następnie przedstawiono listy powiatowe w Strzelcach Opolskich, Krapkowicach i pow. opolskim oraz kandydatów na burmistrza Krapkowic i wójta gminy Cisek.

Ostatnim punktem było przedstawienie programu wyborczego, który zaprezentował Mirosław Patoła, który można zawrzeć w słowach: Po prostu samorząd, streszczony w następujących punktach:

Aktywny obywatel  – chcemy zaproponować szereg rozwiązań zachęcających mieszkańców do decydowania o sprawach miejscowości w której mieszkają przez m.in. budżet obywatelski i wiążące referenda nad sprawami lokalnymi.

Łatwy start, stabilny rozwój, pierwszy milion – budowa w każdej gminie systemu ułatwiającego tworzenie mikroprzedsiębiorstw i ich wspomaganie w pierwszych 2-ch latach działalności oraz program zachęt do rozwoju przedsiębiorczości i realizacji projektów ponad lokalnych po 2 roku działania.

Infrastruktura i innowacje - należy promować firmy o wysokim potencjale innowacyjności, to będzie gwarantować zatrzymanie wykształconych i wyspecjalizowanych osób w regionie i przekładać się będzie w krótkiej perspektywie na jej rozwój.

Wkład na rozwój –  chcemy zaproponować gminom proste rozwiązania, dzięki którym mogą pozyskać kapitał na wkład własny do inwestycji rozwojowych, w tym finansowanych z dotacji UE.

Podsumowaniem tego jest kolejny spot wyborczy:

Krótki żywot Specjalnej Strefy Demograficznej „Arka”

Z ogromnym hukiem pękł balon z napisem „Specjalna Strefa Demograficzna” (nazwa robocza: „Arka”). Koszt dmuchania warszawskim luftem to 2,2 mln naszych podatków.
Śledząc chronologicznie nagłówki gazet, rozpoczęło się od „Spodobała się”, potem było „Polska nam zazdrości”, nieskromne „Rząd da pieniądze na Strefę. Dostaniemy 30 mln albo więcej”, a teraz „Pobożne życzenia ekspertów”.

Niezrozumiałe jest to rozczarowanie, gdy projekty jeszcze nie wystartowały, a w zanadrzu tyle magicznych narzędzi do manipulacji marzeniami i pieniędzmi z podatków. Przedstawienie jeszcze trwa, trochę grosza jest do przejedzenia. Bawicie się Panowie, drogo się bawicie!

Depopulacja to nie tylko opolski przypadek, dotyczy też pozostałej części Górnego Śląska ale i innych regionów. Przy braku miejsc pracy w restrukturyzowanym przemyśle oraz małej dynamiki rozwoju usług, narasta emigracja zarobkowa. Dzieci rodzą się nie w Polsce a w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Holandii, Skandynawii. Czy kiedykolwiek wrócą do kraju ojców? Raczej nie. Może na ostatnia drogę życia.

Opolskie może być kwitnące, ale nikogo one nie nakarmi. Widać to podczas kolejnych wyborów, gdzie drastycznie spada frekwencja. Strefa miała być „Arką”, na której opolskie elity przepłynąć mogły kolejną burzę. Niestety brakuje funduszy na budowę programu. Czy na projekty związane ze Strefą jest wkład własny, którego wymaga finansowanie ze środków unijnych. Może będziemy mogli kupić obligacje czy inne cegiełki? Jak już będzie finansowanie, to ile czasu zajmą niezbędne zmiany legislacyjne w niezliczonej ilości ustaw i rozporządzeń? Kto ogarnie takie projekty i jakie będą ich koszty administrowania w porównaniu do korzyści dla obywateli?

Czy doczekamy się jakiś konkretnych cyfr, oprócz wspomnianej na początku 2,2 mln? Ile dostanie rodzina na miesięczną opiekę nad seniorem, tak aby zapewnić mu godne warunki jesieni życia? Młoda matka będzie mogła utrzymać opiekunkę do dziecka z pensji swojej i męża? Absolwent dostanie bon na własna firmę i abolicję w opłatach? Osoba po 50-tym roku życia będzie miała dofinansowaną pomoc pozostaniu na rynku pracy?

Niestety aby zrealizować ambitne pomysły i wykorzystać narzędzia, trzeba wydolnego systemu prawnego, z ograniczoną biurokracją i dużą dozą zaufania do obywatela. Trzeba głębszych zmian i powiększenia samorządności w regionach. Centralne zarządzanie finansami samorządów prowadzi do katastrofy budżetowej. Brakło już na „Janosikowe”, biedne regiony będą musiały się coraz bardziej zapożyczać u swoich obywateli, którzy jeszcze będą na tyle cierpliwi, żeby nie emigrować. Ile lat tak można jeszcze pociągnąć? Co zrobić najpierw: ograniczać dostęp do świadczeń, zlikwidować przywileje emerytalne, darmową opiekę zdrowotną?

Budujmy sprawnie zarządzane regiony, samorządnie gospodarujące swoimi finansami a nie żyjące w nadziei na mannę z centrali. Może zamiast wiecznej targowicy na Wiejskiej, warto sprawy samorządu rozstrzygać w wiążących, bez względu na frekwencję, referendach: sołeckich, gminnych czy powiatowych, w zależności od wagi sprawy. Po co utrzymywać posłów, którzy wysługują się w pierwszej kolejności szefowi swojej partii a nie obywatelowi, który na nich głosuje. Gorzka lekcja demokracji nie musi wiecznie trwać, trzeba się rozwijać i szukać rozwiązań funkcjonujących w innych państwach: USA czy Szwajcarii. Jesteśmy przecież narodem kreatywnym, który radzi sobie z każdy ograniczeniem, a skutecznie dajemy się karmić ciągłymi sondażami poparcia dla partii, budowanych na opinii 1000 losowych osób. Po co więc Specjalne Strefy Marzeń? Po co nam, obywatelom taka arka?

Zbójowanie po opolsku

Jak informuje Radio Opole, przewodniczący sejmiku województwa – Bogusław Wierdak „wyrychlił się” i wysłał do Warszawy nieprzyjęty jeszcze przez sejmik apel w sprawie „janosikowego”. Apel ten ma być sprzeciwem wobec nowelizacji „ustawy janosikowej” która spowoduje, że do woj. opolskiego nie spłynie 9 mln złotych. W zamian Sejmik ma domagać się 8 mln 800 tys. dotacji w ramach rekompensaty.

Przewodniczący apel  już wysłał bo nie wyobraża sobie, żeby ktoś mógł być przeciwko skoro chodzi o nasze(?) pieniądze. Mimo to chce go teraz przedyskutować w sejmiku i oficjalnie przyjąć.

Przypadek ten jasno pokazuje jak ograniczone są horyzonty naszych polityków  i jak wielka jest niezdolność do głębszej refleksji w tej sprawie.

Tymczasem tzw. „ustawa janosikowa” jest klasycznym przykładem celowego konfrontowania i antagonizowania województw/regionów przez rząd centralny. Najpierw ten rząd ograbia nas z wypracowanych przez nas pieniędzy ładując wszystko do budżetu centralnego a później z miną dobrego harnasia „wyrównuje” różnice jeszcze więcej odbierając jednym by trochę dać drugim.

Tak więc pieniądze o które akurat upomina się pan przewodniczący nie są nasze! Nie są nasze i nam się nie należą! Nie są nasze i nie byłyby nam potrzebne gdyby środki wypracowywane w regionie tu pozostawały! Wzywamy do zaprzestania ataków na inne województwa, bo one podobnie jak my są ofiarami tego samego systemu.

Prawdziwym rozwiązaniem problemu nie jest więc „janosikowe”, prawdziwym rozwiązaniem problemu nie są też jakieś okazjonalnie wyżebrane rekompensaty.

Prawdziwym rozwiązaniem jest REGIONALNA AUTONOMIA GOSPODARCZA!

Tylko czy nasi samorządowcy są zdolni do tego typu refleksji?

 

2014 – Rok wyborów

W roku 2014 czekają nas podwójne wybory.
Najpierw pod koniec maja odbędą się wybory do Parlamentu UE a jesienią wybory samorządowe.

Region Opolski Ruchu Autonomii Śląska już rozpoczął przygotowania do tych ważnych wydarzeń.
O ile start w wyborach samorządowych jest dla nas oczywistością, to sprawa startu w wyborach do Parlamentu UE była zdecydowanie na drugim planie.

Ostatnio jednak otrzymaliśmy dwie ciekawe i warte rozważenia propozycje wystawienia naszych kandydatów na listach innych ugrupowań. Niewątpliwie otwiera to nowe, interesujące perspektywy i może spowodować większe zaangażowanie RAŚ także w wybory do unijnego parlamentu.

Radni Mysłowic za Autonomią

Na wniosek radnych Ruchu Autonomii Śląska radni Mysłowic oficjalnie poparli postulat autonomii gospodarczej Śląska podniesiony niedawno przez burmistrza Zdzieszowic Dietera Przewdzinga.

Pomysłodawca akcji – mysłowicki radny RAŚ, Leon Kubica tłumaczy, że z roku na rok widać w samorządzie coraz więcej zadań i coraz mniej pieniędzy. – Nie możemy siedzieć i biernie się temu przyglądać. Trzeba działać! Mam nadzieję, że inne miasta pójdą naszym śladem.

O problemach które dziś samorządowcy obserwują w praktyce Ruch Autonomii Śląska mówi niezmiennie od 20 lat.
Reforma samorządowa zatrzymała się w pół drogi, idea samorządności, idea społeczeństwa obywatelskiego przezywa wyraźny kryzys. Dodatkowo władze centralne i partie ogólnopolskie nie mają pomysłu lub nie chcą czegokolwiek w tej sprawie zrobić.

Nasza odpowiedź jest ciągle ta sama: Autonomia regionalna.

Jesteśmy przekonani, że w miarę upływu czasu to właśnie z samorządów będzie pojawiać się coraz więcej głosów poparcia dla idei autonomii. To samorządowcy są na „pierwszej lini ognia” jeśli chodzi o relacje z „centralą” i to oni najprędzej będą dostrzegać w praktyce szkodliwe efekty dzisiejszych rozwiązań.

Radnym Mysłowic dziękujemy za odważną i jasną deklarację.

No to jak towarzysze? Zbudujecie?

Tak mniej więcej odebraliśmy przesłanie którym uraczył nas Minister Transportu RP Sławomir Nowak, że odtąd na drogach krajowych obwodnice mamy budować sobie sami. Szkoda, że nie zdecydował się odważnie i wprost zacytować Edwarda Gierka – klasyka na którym wzoruje się cały ten rząd.

Na taką odezwę, na taką zachętę nasza odpowiedź może oczywiście być tylko jedna: Zbudujemy! A konkretniej: Zbudujemy, jeśli przestaniecie nas ograbiać!

„Priorytetem dla ministerstwa transportu są drogi ekspresowe i autostrady, a obwodnice miałyby budować samorządy, korzystając z unijnych pieniędzy – taka propozycja znalazła się w piśmie, które otrzymał z ministerstwa przewodniczący Sejmiku Województwa Opolskiego” – można wyczytać w lokalnych informacjach.

I jest to inicjatywa ze wszech miar słuszna – doskonale wpisująca się w koncepcję autonomii regionalnej i brania sprawy we własne ręce. Przecież sami wiemy najlepiej jakich obwodnic nam potrzeba, wiemy gdzie i jak je poprowadzić, wiemy które inwestycje są dla regionu kluczowe.

Wobec tego nie przyłączamy się do chóru płaczących polityków partyjnych ale ponownie chcemy przypomnieć, że konieczna jest przebudowa systemu podatkowego.
Nie może być tak, by środki płynące do kasy państwa z VAT i części PIT, nie wracały do regionu w kwocie pozwalającej na pokrycie podstawowych potrzeb. Jeden z pomysłów Ruchu Autonomii Śląska polega na tym, by podatek VAT w większości pozostawał w regionie i był do dyspozycji władz samorządowych.

Oczywiście można tylko biadolić, że rząd się z nami nie liczy, że zrzuca na samorządy kolejne zadania bez przekazania środków. Można dalej biernie dać się popychać i kląć stojąc w korkach, ale tu trzeba wreszcie zacząć działać!
Jeżeli Samorząd Województwa ma wolne środki na zlecanie ekspertyz, tak jak to było w przypadku Strefy Demograficznej, może warto zainwestować w kolejną? Dowiemy się od specjalistów, jakie przepisy należy zmienić, aby część VAT-u zatrzymać w regionie na potrzeby finansowania wkładu własnego i kosztów niekwalifikowalnych inwestycji finansowanych z dotacji. Jak finansować duże inwestycje nie zadłużając budżetów jednostek samorządowych?

Dość już sloganów zasłyszanych z sejmowych korytarzy i komisji oraz kolejnych ministerialnych odmów. Trzeba odrobić lekcję z zarządzania projektami, jeszcze raz  przeliczyć koszty i działać.
Otrzyjmy łzy i walczmy! Niech samorząd stanie się w końcu podmiotem w tej dyskusji, poważnym partnerem i wymagającym recenzentem poczynań rządu.

Poradzymy. Za swoje.

Autonomia jest koniecznością dał do zrozumienia Tusk

Właśnie dobiegła końca gospodarska wizyta(cja) Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska w naszym województwie. Oczywiście było to wydarzenie czysto PR'owe i miało pomóc lokalnie panującej Platformie podbudować swój upadający wizerunek.

Obtrąbiono więc wszem i wobec, że oto zatroskany marszałek przekazuje na ręce premiera projekt Specjalnej Strefy Demograficznej jako efekt trudu i pracy Zarządu Województwa. Zgodnie ze scenariuszem i najlepszą praktyką autokreacji premier z zatroskaniem pokiwał głową, wyraził zrozumienie, ubolewanie i poparcie.

Continue reading