Złote myśli marszałka Sebesty

W piątkowym wydaniu NTO (http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120623/REPORTAZ01/120629801) ukazał się wywiad z marszałkiem woj. opolskiego, Józefem Sebestą, pt.: "Nie zwijamy Opolszczyzny".

Możemy dowiedzieć się z niego, m.in. że Ruch Autonomii Śląska jest tylko mocny na Śląsku, a nie np. w Warszawie oraz że woj. opolskie jest tak mocne, że trzeba wdrożyć kilka programów zapobiegawczych, aby przedłużyć jego żywotność.

Wśród złotych myśli zestawiamy także dwa cytaty z tego samego wywiadu, których nie będziemy usiłować nawet skomentować. Zastanawiamy się tylko, które jest bliższe rzeczywistości: 

"(..) W regionach dolnośląskim i śląskim, gdzie trafiłyby po podziale opolskie gminy, jest silne ssanie ze strony aglomeracji – Wrocławia i Katowic. Te centra się dynamicznie rozwijają(…) Tymczasem my na Opolszczyźnie robimy wszystko, by realizować politykę tzw. zrównoważonego rozwoju, czyli zasypywania podziałów, choćby historycznych, w rozwoju opolskich gmin. (…)"

 a parę linijek niżej:

 "(…) Mamy tereny, są pierwsze inwestycje, jest plan powołania aglomeracji opolskiej z ościennymi gminami, sięgającymi nawet Krapkowic. To absolutnie konieczny kierunek. Jeśli mamy wygrywać, musimy mieć mocną aglomerację, która pociągnie resztę regionu(…)" 

Zebrał:  Erwin

Witajcie w „Rezerwacie Opolskim”!

Województwo Opolskie zasłynęło już z wykopania szczątków jednych z najstarszych dinozaurów, teraz szykowana jest kolejna atrakcja turystyczna. Na terenach 2-ch najsłabszych ekonomicznie i pozbawionych szans rozwojowych województw: świętokrzyskiego i opolskiego powstać mają Specjalne Strefy Demograficzne.

Nie wiemy niestety czym będą się faktycznie wyróżniać, bowiem podane przez Marszałka Sebestę ogólnikowe informacje o tajemniczych pakietach: socjalno-prokreacyjnym, edukacyjnym, socjalno-bytowym oraz senioralnym mają być uszczegółowione dopiero na jesień. Wtedy to objawi nam się w całej krasie obraz tego socjalnego raju (a może tylko rezerwatu?), w którym za cenę posad urzędniczych przyjdzie nam mieszkać.

Czy watro będzie uczestniczyć w tym kolejnym eksperymencie na żywym (jeszcze) organizmie? Śmiem wątpić, szczególnie że eksperymenty obecnie nam aplikowane – tzn. szansa na godziwe wynagrodzenie 40 km od miejsca zamieszkania, brak dostępu do specjalistycznej opieki zdrowotnej w rozsądnym czasie, brak nadziei na zaopatrzenie emerytalne na poziomie progu ubóstwa – nie są zbyt atrakcyjne.

Zgodnie z danymi GUS za 2010 r. na 1 osobę w gospodarstwie domowym w województwie opolskim miesięcznie wydaje się 1022 zł, o 3% więcej niż średnio w kraju. Przychody to 1058 zł, o 8% mniej niż w kraju. Wynika z tego, że w kieszeni zostaje nam co miesiąc 36 zł, przy 156 zł średnio w kraju. Z czego więc rozwijać ten region za 36 zł miesięcznie?
Ile i z jakich środków pozyskają nasi urzędnicy na utrzymanie województwa? Możemy spróbować wyliczyć ile potrzeba dofinansować gospodarstwo domowe, aby utrzymać region.
Zgodnie z tym co twierdzi prof. Robert Rauziński do 2035 r. liczba ludności w regionie może spaść o 126 tys. osób, w tym o prawie 70 tys. ludności w wieku produkcyjnym. Ile może kosztować odtworzenie tych osób aby utrzymać województwo? Czy taniej będzie sprowadzić siłę roboczą czy zainwestować w prokreację?
Z zapowiedzi widać, że możemy spodziewać się drugiego rozwiązania.

Przyjmując szacunkowo wydatki na dziecko od chwili urodzin do zakończenia kształcenia na 200 tys. zł, czyli 667 zł miesięcznie przez 25 lat, to odtworzenie brakujących w bilansie 126 tys. osób kosztować będzie 25,2 miliarda złotych, co rozkładając to na 25 lat daje ponad 1 miliard zł rocznie. Licząc, że dzięki dofinansowaniu ludność województwa utrzyma się na poziomie 1 mln, to na jednego mieszkańca koszt takiej polityki to ok 3000 zł rocznie (250 miesięcznie licząc na gospodarstwo domowe). Już na podstawie tak pobieżnych szacunków widać, że z podatków mieszkańców województwo sobie z tym nie poradzi. Do tego dochodzą koszty pozostałych programów Strefy, które spodziewamy się poznać już jesienią.

Gorzka więc jest kolejna rocznica obrony województwa, gdy widzimy ile w przybliżeniu może kosztować jego dalsza wegetacja.

Mirosław Patoła

Honorowy komitet poparcia Marka Jana Czaja

Kandydat KWW Autonomia dla Ziemi Śląskiej na senatora z okręgu nr 53 MAREK CZAJA przedstawił swój HONOROWY KOMITET POPARCIA:

  • Rafał Adamus – prezes Towarzystwa Kultywowania i Promowania Mowy Śląskiej „PRO LOQUELA SILESIANA”
  • Hubert Beier – czołowy przedstawiciel mniejszości niemieckiej w woj. opolskim
  • Heinz Giesa (Borki Wielkie, gm. Olesno) – przedsiębiorca, który wrócił z Niemiec na Śląsk i tu zainwestował zarobione pieniądze w karczmę oraz rozruch elektrowni wodnej
  • prof. Joachim Glensk – literaturoznawca i prasoznawca
  • dr Jerzy Gorzelik – przewodniczący Ruchu Autonomii Śląska i wicemarszałek województwa śląskiego
  • Henryk Karkos (Radłów, pow. oleski) – znany lokalny społecznik (LZS-y, OSP, etc)
  • Klaudiusz Małek – Radny Miasta Olesno
  • Henryk Skowronek – Radny Miasta Strzelce Opolskie
  • Cyprian Tkacz (Olesno) – prezes Stowarzyszenia Meteorologów Ziem Śląskich

 

 

 

EFA pisze do Jerzego Buzka

ImageEric Defoort, prezydent Wolnego Sojuszu Europejskiego (European Free Alliance), wystosował oficjalne pismo do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka, w którym poruszył temat przyszłorocznego spisu powszechnego w Polsce. Defoort zaapelował o zapewnienie prawa do nieskrępowanego deklarowania narodowości śląskiej, która powinna znaleźć się na liście narodowych opcji.

Przypomnijmy, że w spisie 2002 r., mimo szeregu nieprawidłowości i nadużyć, narodowość śląską zadeklarowało ponad 170 tysięcy osób, co czyni Ślązaków największą mniejszością w Polsce. Narodowość śląska do dziś nie doczekała się oficjalnego uznania przez władze RP. Nie została ujęta w Ustawie o mniejszościach narodowych i etnicznych, pomijana jest również w oficjalnych publikacjach.

Wolny Sojusz Europejski (EFA) to europejska partia skupiająca ugrupowania, reprezentujące regiony i narody bezpaństwowe. Członkiem EFA jest Ruch Autonomii Śląska.

Zwyciężyła mentalność kolonizatora

W Opolu pożegnano się z ulicą Erenburga! Wypadałoby powiedzieć NARESZCIE. W końcu w Opolu pozbyto się ulicy, której patron nawoływał do mordu na ludności niemieckiej podczas wojny, także tej cywilnej. Sprawę tę Ruch Autonomii Śląska nagłaśniał od ponad 5 lat, zwracając się w ty okresie 3-krotnie do władz miasta. I wszystko byłoby dobrze, gdyby włodarze Opola po raz kolejny nie chcieli zademonstrować co myślą o mieszkańcach regionu i przedwojennej historii tych ziem. W swoich pismach Ruch Autonomii Śląska podawał propozycje patronów wywodzących się z tego terenu. Podczas składania drugiej petycji (Listu otwartego opolskich środowisk naukowych), Ruch Autonomii Śląska zebrał 12 propozycji kandydatów związanych ze Śląskiem, których zgłaszali sygnatariusze listu związani z opolskimi uczelniami. Wśród proponowanych patronów byli m.in. bł. Emil Szramek, Emin Pascha, noblista K. Bloch oraz Leo Beck.

Continue reading

Opolscy politycy wpisują się w ogólnopolską nagonkę

Wielka fala oburzenia przetoczyła się przez świat polskiej polityki po informacji „Gazety Opolskiej” o rejestracji w Niemczech stowarzyszenia o nazwie Inicjatywa dla Autonomii Śląska. Odkopano znowu sprawdzone straszaki spod znaku niemieckiego rewizjonizmu, nie zadając sobie trudu sprawdzenia, kto jest inicjatorem powstania wymienionego stowarzyszenia.
Nie inaczej zachowali się podczas niedzielnej debaty na falach Radia Opole opolscy posłowie.
Od Ślązaków organizujących się w Niemczech odciął się nawet Ryszard Galla, poseł… Mniejszości Niemieckiej. Czyżby przedstawiciel ugrupowania, którego jedyną receptą na polepszenie losu mieszkańców regionu było ich ekspediowanie do Niemiec i Holandii, odmawiał prawa tym ludziom do angażowania się w sprawy przyszłości regionu, z którym są nadal emocjonalnie związani, a niejednokrotnie nawet planują powrót?

Continue reading

Sprawa ZLNŚ wraca do Strassburga

Założyciele ZWIĄZKU LUDNOŚCI NARODOWOŚCI ŚLĄSKIEJ ponownie zwrócili się do Trybunału Praw Człowieka w Strassburgu ze skargą na polskie sądy, które odmawiają rejestracji tego stowarzyszenia.

Wg Andrzeja Rocznioka, przedstawiciela komitetu założycielskiego ZLNŚ, niezrozumiałym jest fakt, że w spisie powszechnym 173.200 osób zadeklarowało narodowość śląska, a polskie sądy odmawiają im prawa do założenia i rejestracji stowarzyszenia.

Przypomnijmy, że sprawa ZLNŚ już raz trafiła do Strassburga. Trybunał uznał wtedy, że sądy polskie mają prawo do uznawania lub nie stowarzyszeń, natomiast przychylił się do faktu, że Ślązacy są odmieną grupą etniczną zamieszkującą Polskę. Narodowość śląska uznawana jest natomiast u naszych południowych sąsiadów w Republice Czeskiej.

prof. A. Rychard: Czy polityka regionalna zastąpi krajową?

W cieniu nieustających politycznych swarów, nerwicowych rekonstrukcji rządu, mniej lub bardziej tandetnych afer obyczajowych dotykających polityków z pierwszych stron gazet, przez niektóre media przemknęła informacja o inicjatywie utworzenia partii regionalnej – być może pod nazwą Partii Rozwoju Pomorza. I choć niektórzy pewnie by chcieli zamknąć tę inicjatywę w skansenie cepeliowsko – kaszubskim, to sądzę, że potencjalnie może ona zwiastować coś nowego, niedającego się ograniczyć do pielęgnowania tradycji kaszubskich, co zresztą samo w sobie jest chwalebne.
Continue reading

Rządowa grabież trwa

Zwolennicy tezy, że autonomia regionalna jest niepotrzebna a obecna formuła samorządności wystarczająca, musieli przełknąć kolejną gorzką pigułkę. Minister Roman Giertych postanowił kupić sobie popularność za pieniądze samorządów.

Z jego inicjatywy rząd przesunął 700 milionów euro przeznaczonych na wyrównywanie szans edukacyjnych z koszyka samorządowego do koszyka MEN. Zdaniem minister rozwoju Grażyny Gęsickiej, wyrównywanie szans edukacyjnych należy koordynować centralnie. Główna rola miałaby przypaść kuratoriom, które jednak, jako organ nadzoru, nie dysponują kadrami zdolnymi przeprowadzać konkursy na wykorzystanie unijnych środków.

Proces centralizacji państwa trwa. Brak konstytucyjnych gwarancji w postaci zapisanej w ustawie zasadniczej autonomii i jasnego podziału kompetencji między władze regionalne i centralne prowadzi do coraz większej koncetracji władzy w Warszawie.

Jak głosować czyli karty do głosowania w dniu wyborów

Rada gminy do 20 tys. mieszkańców
Karta do głosowania jest koloru białego Można głosować na tylu kandydatów, ilu radnych jest wybieranych w okręgu, lub na mniejszą liczbę kandydatów; wyborca głosuje stawiając znak „x” w kratce z lewej strony obok nazwisk kandydatów z jednej listy lub
z różnych list


 
 Rada gminy powyżej 20 tys. mieszkańców  Karta do głosowania jest koloru białego  Wyborca głosuje stawiając znak „x” w kratce z lewej strony obok nazwiska jednego kandydata z jednej tylko listy

 
 Rada miasta na prawach powiatu  Karta do głosowania jest koloru białego  Wyborca głosuje stawiając znak „x” w kratce z lewej strony obok nazwiska jednego kandydata z jednej tylko listy

 
 Rada powiatu Karta do głosowania jest koloru żółtego

Wyborca głosuje stawiając znak „x” w kratce

z lewej strony obok nazwiska jednego kandydata z jednej tylko listy

 

 Sejmik województwa  Karta do głosowania jest koloru niebieskiego  Wyborca głosuje stawiając znak „x” w kratce z lewej strony obok nazwiska jednego kandydata z jednej listy

 
Wybory wójta, burmistrza, prezydenta miasta  Karta do głosowania jest koloru różowego  Wyborca głosuje stawiając znak „x” w kratce z lewej strony obok nazwiska jednego kandydata