Wstąp do RAŚ

Trwa rekrutacja do Ruchu Autonomii Śląska. Zostań koordynatorem Ruchu w Twojej miejscowości. Działaj dla Śląska lokalnie!

Działaj razem z nami!

Wesprzyj nas

Zobacz w jaki sposób możesz wesprzeć działalność naszego Koła jak i całego Ruchu Autonomii Śląska

Jesteś sympatykiem RAŚ? Wesprzyj nas!

O ŚLĄSKIM w Macedonii

Macedoński Ochryd gości w dniach 10-16 września uczestników XIV Międzynarodowego Kongresu Slawistów. Wśród poruszanych kwestii nie zabrakło także tematyki śląskiej. Profesor Zbigniew Greń wygłosił referat „Po śląsku w Internecie. Problem standaryzacji żywiołowej”. Prof. Z. Greń przedstawił szeroki wachlarz podejścia do śląszczyzny, od negowania jej aż po próbę kodyfikacji śląskiego jako odrębnego języka. Przedstawił także różnorakie warianty śląskiej ortografii, jakie ścierają się w dyskursie internetowym.
Referat ten spotkał się ze sporym zainteresowaniem słuchaczy, a prof. Z. Greń został poproszony o wygłoszenie próbek tekstów po śląsku. Obecny na kongresie przedstawiciel Ruchu Autonomii Śląska, Piotr Długosz, w trakcie dyskusji wspomniał o najświeższych wydarzeniach związanych z procesem kodyfikacyjnym śląskiego, wspominając m.in. o stowarzyszeniach DANGA i PRO LOQUELA SILESIANA oraz o powstającej komisji standaryzacyjnej j. śląskiego.
Problem j. śląskiego pojawił się także w wystąpieniu prof. Johna Dunn’a (Uniwersytet Glasgow) pt. „Slavonic Languages and the Council of Europe’s Charter for Regional Or Minority Languages”.  Referent przedstawiał stopień wdrażania Karty Języków Regionalnych w życie w krajach, gdzie używane są języki słowiańskie. Profesor wspomniał, że Polska do dzisiaj jej nie ratyfikowała. Mówił także o trwającej w Polsce próbie zarejestrowania j. śląskiego jako regionalnego. Prof. J. Dunn zakończył swój wykład zdaniem skierowanym do swojego przedmówcy, prof. Grenia: „Mam nadzieję, że na następnym kongresie będzie Pan Profesor mógł już wygłosić referat po śląsku”.

Nysa: Głodówka Janusza Sanockiego

Szanowni Panstwo!
Pragne poinformowac o glodowce protestacyjnej przeciwko bezprawiu policji i prokuratury opolskiej (szczegoly w zalaczonych materialach).
Wszystkich, ktorzy chcieliby poprzec mnie w tym protescie zapraszam na strone:
gdzie mozna zlozyc podpis poparcia.
Bezprawie i bezholowie w polskim wymiarze sprawiedliwosci doszlo juz do granic wytrzymalosci. Trzeba przeciwko tej patologii postawic tame.
Gloduje juz 5 dzien, mam zamiar glodowac dalej i wierze, ze moj protest nie pojdzie na marne.
Janusz Sanocki
Poniżej pełny tekst oświadczenia:

Continue reading

„JASKÓŁKA ŚLĄSKA” w sieci

"Jaskółki Śląskiej" reklamować nie trzeba – jedyny niezależny miesięcznik w całości poświęcony Górnemu Śląskowi i śląskiej tożsamości ukazuje się już od kilkunastu lat. Wierne grono Czytelników ceni tą gazetę za obiektywne spojrzenie na śląską historię, teraźniejszość i przyszłość. Teraz "Jaskółkę" można przeczytać także w sieci!

Serdecznie zapraszamy na stronę www.jaskolkaslaska.eu, gdzie znaleźć można najciekawsze teksty z aktualnych i archiwalnych wydań miesięcznika.

Wszystkich, którzy chcieliby spróbować swych sił w dziennikarstwie i współtworzyć zarówno portal internetowy, jak i drukowaną wersję „Jaskółki”, prosimy o kontakt z redakcją pod adresem redakcja@jaskolkaslaska.eu.

Opolski dodatek "JASKÓŁKA OPOLSKA" będzie nadal publikowany na stronie www.rasopole.org

O Eichendorffie słów kilka

Sporo zamieszania wywołał tekst redaktora Przemysława Jedleckiego "Śląskie pomniki do przeglądu!", zamieszczony w katowickim dodatku "Gazety Wyborczej" z 2 sierpnia bieżącego roku. Znalazła się w nim moja wypowiedź, dotycząca inskrypcji na pamiątkowych tablicach i pomnikach, zadających kłam historycznej prawdzie. Dość niefortunnie wśród wymienionych przykładów znalazł się raciborski monument Josepha von Eichendorffa, wybitnego poety późnego romantyzmu, urodzonego w Łubowicach. Mój sprzeciw miało wywołać sformułowanie "poeta niemiecki", kłócące się jakoby z uznaniem twórcy za poetę górnośląskiego. Nie było moją intencją negowanie niemieckości Eichendorffa, nie wykluczającej przecież jego górnośląskości. Nieporozumienie wynikło zapewne z myślowego skrótu. Sprawa Eichendorffa jest znacznie bardziej skomplikowana niż sowieckie "wyzwolenie" Gliwic, czy walka z "pruskim zaborcą" w Hajdukach i rozptarywać należy ją nie w kategoriach historycznego fałszu, lecz strategii promocji dziedzictwa kulturowego Górnego Śląska.

Przez długi czas po roku 1989 niektórzy działacze mniejszości niemieckiej, przypominając tę wybitną postać europejskiej kultury, prezentowali ją niczym wyłączną własność swojej grupy narodowościowej, nie zaś istotny element tradycji regionu. Było to paradoksalnie zgodne z oczekiwaniami orędowników jednoznacznie polskiego charakteru górnośląskiej kultury, dla których Eichendorff był niemieckim poetą z Górnego Śląska, w regionie niezakorzenionym, obecnym tu niejako przez przypadek, obcym. Zgodnie z ową koncepcją Górnoślązacy mieliby być dziedzicami tradycji Bończyków (choć niecałej) i Morcinków, ale już nie Eichendorffów, Bienków czy Scholtisów. Ta redukcjonistyczna wizja, zubożająca nasze rozumienie górnośląskości, dla środowiska RAŚ jest nie do przyjęcia, stąd opór wobec pomijania związków Eichendorffa z Górnym Śląskiem, tak istotnych dla zrozumienia charakteru jego twórczości. Poeta ten powinien stać się jedną z regionalnych ikon, rozpoznawalnych przez każdego Górnoślązaka, nie tylko tych niemieckiego ducha. Był bowiem twórcą nie tylko europejskim przez swój udział w kulturowym fenomenie romantyzmu,  niemieckim z racji języka swych utworów, ale także górnośląskim poprzez emocjonalne związki z krainą, w której się wychował.

Jerzy Gorzelik