Wstąp do RAŚ

Trwa rekrutacja do Ruchu Autonomii Śląska. Zostań koordynatorem Ruchu w Twojej miejscowości. Działaj dla Śląska lokalnie!

Działaj razem z nami!

Wesprzyj nas

Zobacz w jaki sposób możesz wesprzeć działalność naszego Koła jak i całego Ruchu Autonomii Śląska

Jesteś sympatykiem RAŚ? Wesprzyj nas!

Nie pamiynto woł, jak…

Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Niemców na Sląsku Opolskim w ostatnich miesiącach hucznie obchodziło 20-lecie swojego istnienia. Przypominano wtedy także o trudnych początkach, w tym o problemach z prawnym uznaniem organizacji mniejszości niemieckiej już w demokratycznej Polsce. Wydawać by się mogło, że takie doświadczenia powinny uwrażliwiać na podobne problemy z jakimi ostatnie lata borykają się zwolennicy prawnego uznania istnienia narodowości śląskiej oraz śląskiego języka regionalnego.

Tymczasem część liderów TSKN ściga się z polskimi nacjonalistami w udowadnianiu Slązakom, że nie mają prawa do swojej narodowości i swojego języka. Oto kilka przykładów:

Kilka tygodni temu do laski marszałkowskiej trafił projekt ustawy o śląskim języku regionalnym autorstwa Marka Plury (PO) z Katowic. Wiele wskazywało, że nowelizacja ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz języku regionalnym będzie możliwa jeszcze w bieżącej kadencji i śląski zostanie drugim obok kaszubskiego językiem regionalnym w Polsce. Tymczasem pod koniec maja Marek Ast (PiS), przewodniczący Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych, skierował projekt ustawy z powrotem do prac w podkomisji sejmowej, co oznacza, że szanse na dopisanie śląskiego do listy języków regionalnych podczas obecnej kadencji spadły do minimum.

Przedstawiciele środowisk śląskich nie potrafili sobie wytłumaczyć tego zwrotu akcji, póki nie natrafili na protokół z XXVIII posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych, jakie odbyło się dnia 20 maja  2011 r. we Wrocławiu. Tam działacz TSKN przedstawił stanowisko swojej organizacji w sprawie uznania śląskiego za język regionalny:

„Pan Krzysztof Warzecha poinformował, że mniejszość niemiecka opowiada się przeciwko przyznaniu dialektowi śląskiemu statusu języka regionalnego, zwracając uwagę na to, że de facto są to różne gwary i dialekty lokalne, które winny być pielęgnowane, a kodyfikacja (i wiążąca się z nimi unifikacja) odniesie skutek przeciwny. Przypomniał również, że gwara śląska istnieje nie tylko w języku polskim, ale i niemieckim.”

Pan Warzecha nie dość, że wykracza poza swoje kompetencje, czyli dbanie o sprawy społeczności mniejszości niemieckiej, to najwyraźniej nie ma najmniejszego pojęcia o projekcie, wobec którego wyraża negatywną opinię. Gdyby wyraził trochę dobrej woli, to przed wyjazdem na posiedzenie Komisji Wspólnej powinien zapoznać się ze stanem prac nad kodyfikacją śląskiego. Wtedy dowiedziałby się, że jedyna unifikacja nastąpi, a w zasadzie już nastąpiła, w kwestii zapisu śląskiego. Natomiast w kwestiach gramatyki zachowane zostaną zręby trzech dużych dialektów śląskich, mianowicie odmiany opolskiej, cieszyńskiej i katowicko-rybnickiej. Kodyfikatorzy natomiast nie planują sporządzenia listy wyrazów poprawnej śląszczyzny, co oznacza, że żadna lokalna specyfika leksykalna nie będzie musiała ustąpić jakiemuś narzuconemu „jedynemu słusznemu” standardowi języka śląskiego. Ten sposób kodyfikacji stosuje się na zachodzie przy językach policentrycznych. W Niemczech zastosowano go np. przy kodyfikacji fryzyjskiego i dolnoniemieckiego (platt deutsch).

 W podobnym duchu wypowiadał się Rafał Bartek na XXVI posiedzeniu Komisji. W protokole czytamy:

„Pan Rafał Bartek (sekretarz zarządu TSKN – dop. PD) złożył wniosek, aby Komisja Wspólna nie zajmowała stanowiska w sprawie poselskiego projektu zmiany ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym, nadającym status języka regionalnego śląszczyźnie (…”).

Diametralnie inne stanowisko zajęła na tym samym posiedzeniu pani Helena Duć-Fajfer, która reprezentuje mniejszość Łemkowską. Powiedziała ona, że nie rozumie takiej postawy, gdyż Komisja Wspólna zajmowała stanowiska w kwestiach drobiazgowych, „to zdziwienie może budzić fakt, że unika zajęcia stanowiska w kwestii tak fundamentalnej. Podkreśliła, że ona podtrzymuje swoje POPARCIE DLA ASPIRACJI SLĄZAKÓW”.

Natomiast w wydaniu nr 25 Wochenblattu (z dnia 17 czerwca 2011) na stronie 3 w tekście Joanny Mróz „Polacy mnie biją!” czytamy: „Jedno jest pewne: jeżeli chodzi o Sląsk Opolski, prezes Kaczyński miał rację: tutaj bycie Slązakiem jest równoznaczne z byciem Niemcem”.

Otóż szanowna pani Mróz: na Sląsku jedyną rzeczą, która jest pewna, to brak pewności w kwestiach tożsamości. Pewne jest także, że dzisiaj nie jestem Niemcem, ani zakamuflowanym, ani jakimkolwiek innym. Za Niemca uznaje się moja oma, natomiast moi rodzice, moje rodzeństwo i ja uważamy się tylko za Slązaków. Podobnych deklaracji na tej ziemi, którą Pani określa Sląsk Opolski, jest sporo, więc proszę uszanować moją tożsamość, tak ja szanuję Pani prawo do bycia zarówno Niemcem jaki i Slązakiem. Natomiast praktyka określania za wszystkich tożsamości, która to zawsze pozostanie sprawą prywatną każdej jednostki, przypomina najgorsze nawyki z okresu komunizmu.

Za kilka tygodni kandydaci spod znaku TSKN znowu zaczną licytować się tradycyjnie na śląskość walcząc o głosy wyborców. Warto wtedy przypomnieć sobie jak konkretnie „wspierali” w ostatnich latach aspiracje Slązaków do prawnego uznania ich narodowości oraz języka.

Piotr Długosz,
Ruch Autonomii Sląska, pow. opolski

Radosny marsz

V Marsz Autonomii przeszedł do historii. W tym roku po raz kolejny pobity został rekord frekwencji. W marszu brało udział ponad 2500 uczestników. Zwolennicy przywrócenia samodzielności naszemu regionowi wyruszyli z katowickiego placu Wolności. „Autonomia jest wspaniała, bo Sląsk syty, Polska cała”, „Poradzymy”, „Górny Sląsk”- to tylko część okrzyków skandowanych przez maszerujących. Impreza tradycyjnie przebiegała w atmosferze rodzinnego, radosnego pikniku.

Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią na marszu obecni byli goście z zagranicy, m.in. delegacje regionalistów z Rijeki w Chorwacji i Moraw, Henryk Matuš z Lausitzer Allianz z Łużyc, Robert Starosta z niemieckiej Initiative für Autonomie Schlesiens oraz Günther Dauwen – dyrektor biura Wolnego Sojuszu Europejskiego, zrzeszającego regionalistów z całej Europy. Zaapelował on do Warszawy o przywrócenie autonomii Sląskowi. Innym znamienitym gościem był poseł i reżyser Kazimierz Kutz, od lat wspierający działania Ruchu Autonomii Sląska.

W tym roku po raz pierwszy Marsz Autonomii połączony był z obchodami I Dnia Górnośląskiego, organizowanego przez stowarzyszenie „Absurdalny Kabaret” na placu Sejmu Sląskiego. Na rozlokowanej tam scenie można było posłuchać występów śląskich artystów, m.in. kapel PomaU, 032, Adama Kulisza, a także kabaretu Drzewo a Gada.

Sporą niespodzianką dla uczestników było pojawienie się kontr inicjatyw. Pierwszą był happening zorganizowany przez lokalnych polityków Prawa i Sprawiedliwości. Wręczyli oni Jerzemu Gorzelikowi m.in.. zegar, który symbolizować miał dobrze prosperujący Sląsk w granicach RP. Lider RAS uznał, że symbol jest jednak bardziej wielowymiarowy i oznacza także, że autonomia terytorialna jest propozycją na czasie. Kilkadziesiąt minut później, maszerujący natknęli się na kilkuosobową grupkę przedstawicieli Ligi Obrony Suwerenności, wykrzykujących m.in. „Ludzie, Niemcy idą!”.

Zarząd Ruchu Autonomii Sląska dziękuje wszystkim uczestnikom, darczyńcom i organizatorom tego wspaniałego dnia.

V MARSZ AUTONOMII – zaproszenie

15 lipca wspominamy przyznanie naszemu regionowi autonomii. W sobotę 16 lipca w samo południe rozpoczniemy żółto-niebieski V Marsz Autonomii. Marsz tradycyjnie startuje z katowickiego placu Wolności.

Manifestacja przywołująca rocznicę przyznania Statutu Organicznego jest zdecydowanie największym w kraju wyrazem obywatelskiej troski o dobro własnego regionu.

 

W tym roku na uczestników wydarzenia czeka wiele atrakcji. Plac Sejmu Śląskiego (punkt docelowy Marszu) stanie się miejscem obchodów pierwszego Dnia Górnośląskiego.

Gwoździem programu będą występy artystów utożsamiających się z naszym regionem, zarówno gwiazdy naszej śląskiej sceny (Adama Kulisza), jak również młodszych obiecujących wykonawców (m.in. PomaU, Oberschlesien, 032). W przerwach między koncertami będzie występował kabaret Drzewo a gada.

Poza koncertami uczestnicy zobaczą pokazy rycerskie i futbolu amerykańskiego. Będzie można nabyć śląską odzież oraz gadżety, a także dobrze zjeść i wypić. Wstęp na I Dzień Górnośląski będzie bezpłatny!

Prosimy o zgłaszanie się chętnych na wyjazd z woj. opolskiego (tel.: 691 914 601 lub ras@rasopole.org). Mamy do dyspozycji kilkanaście samochodów osobowych startujących z różnych zakątków województwa opolskiego. Jeśli ktoś wybiera się samochodem, a ma jeszcze wolne miejsca to także prosimy o zgłoszenia.
Continue reading

Kolejny NGŚ w opolskich kioskach

Czwarty numer NOWEJ GAZETY ŚLĄSKIEJ jest już do nabycia w woj. opolskich w punktach KOLPORTERA oraz kioskach RUCHU. Jeśliby nie można nabyć NGŚ w Twoim ulubionym kiosku, to zgłoś to do nas, postaramy się aby kolejne wydanie tam trafiło.

Wszystkie wydania są także do nabycia podczas wtorkowych dyżurów w opolskim biurze Ruchu Autonomii Śląska na ul. Szpitalnej 7a – cena 2 złote.

NOWA GAZETA ŚLĄSKA to miesięcznik, który ma prezentować nowoczesną wizję GÓRNEGO ŚLĄSKA, zarówno jego opolskiej jak i katowickiej części. Więcej informacji o tym czasopiśmie na stronie: http://www.nowagazetaslaska.eu/